 |
|
Premier Indii Manmohan Singh otworzył swój kraj na inwestycje zagraniczne
Foto: Harish Tyagi
|
| |
Manmohan Singh, blisko 80-letni
premier rządu Indii.
Jest najwybitniejszym ekonomistą indyjskim, absolwentem
Harvardu i
Cambridge.
Obecnie nadaje także ton na szczycie
G20 w Pittsburghu.
Jak podkreślają ekonomiści, wiedzą i doświadczeniem przebija nawet
Justina Lina, głównego ekonomistę Banku Światowego, najwyżej postawionego przedstawiciela krajów
BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny) w międzynarodowych instytucjach finansowych.
Jest pierwszym
Sikhem, który piastuje w Indiach tak wysokie stanowisko.
Obecnie to on właśnie nadaje ton na szczycie
G20 w Pittsburghu.
Sędziwy technokrata (skończył właśnie 77 lat) urodził się w miejscowości
Gah, wówczas w Indiach, dzisiaj to terytorium Pakistanu.
Był bardzo pilnym uczniem. Chętnie dzisiaj wspomina, że musiał odrabiać lekcje przy świeczce, bo w jego wiosce nie było światła elektrycznego.
Po podziale Indii jego rodzina wyprowadziła się do świętego miasta Sikhów
Amritsaru.
Singh uczył się tak dobrze, że szybko otrzymał stypendia, które pozwoliły mu ukończyć nie tylko
Uniwersytet Pendżabski, ale potem
Cambridge i
Harvard.
Wszędzie studiował ekonomię.
Tytuł jego pracy doktorskie brzmiał „Wyniki eksportu Indii 1951–1960, prognozy i wnioski dla polityków”.
Chwilę później otrzymał od obu uczelni tytuły doktora honoris causa.
Zanim został premierem Indii, był prezesem banku centralnego (1982–1986) i wiceszefem Komisji Planowania (1982–1987).
W 1991 roku w rządzie premiera
Narasimhy Rao objął tekę ministra finansów (1991–1996).
Wtedy zrobił rzecz niemożliwą – zerwał z tradycją tzw. licence raj, czyli z systemem najróżniejszych biurokratycznych barier ograniczających gospodarkę.
Zresztą wszystkie jego reformy gospodarcze, w tym zerwanie z systemem socjalistycznym, okazały się takim sukcesem, że podczas wyborów w 2004 roku nagle się stał najmocniejszym kandydatem na stanowisko premiera kraju.
Wybory wygrała Partia Kongresowa rodziny Gandhi – i United Progressive Alliance Singha.
Na stanowisko premiera został zaprzysiężony 22 maja 2004 roku.
Pierwsze reformy jego rządu były czysto gospodarcze.
Zajął się redukcją deficytu budżetowego, pomógł zredukować zadłużenie najbiedniejszym rolnikom.
Przede wszystkim zmienił gospodarkę indyjską z autarkicznej, broniącej się przed importem, produkującej wszystko od rakiet po spinki do włosów i na ogół raczej kiepskiego gatunku, w coraz bardziej otwartą z nowoczesnym przemysłem i probiznesowym systemem podatkowym.
Otworzył wreszcie Indie na inwestycje zagraniczne.
Kiedy w maju tego roku Kongres jeszcze raz wygrał wybory, Singh ponownie został premierem na pięcioletnią kadencję.
Był to pierwszy przypadek od czasów
Jawaharlala Nehru, kiedy urzędujący premier zostaje wybrany na kolejną kadencję.
A Indie odetchnęły z ulgą.
Danuta Walewska
„Rzeczpospolita”, 26.09.2009
http://www.rp.pl/artykul/19419,368906_Nowy_lider_G20.html