wydrukuj poleć znajomym zamów materiały
Od ilu lat pracuje Pani/Pan na różnych stanowiskach menedżerskich:

powyżej 20 lat
powyżej 15 lat
powyżej 10 lat
powyżej 5 lat
poniżej 5 lat
jeszcze nie byłam/-em menedżerem
nie chcę być menedżerem


Subskrypcja najnowszych ofert pracy





Nasi partnerzy:

rp.pl
gazeta.pl
onet.pl
interia.pl
wp.pl

Kto stoi za gigantycznym sukcesem Twittera 2009.04.24

Aplikacja, która zrewolucjonizuje Internet. Trzyletni Twitter zakorzenia się w kulturze szybciej niż Google, Amazon czy eBay. Prezydent Barack Obama w nocy, gdy wygrał wybory, wysłał Twitterem słowa "właśnie stworzyliśmy historię". To wysłany Twitterem obraz jako pierwszy ukazał przymusowe lądowanie na rzece Hudson samolotu linii US Airways. Mnóstwo zdesperowanych ludzi uwięzionych w czasie ataku terrorystów w Bombaju wysyłało za jego pośrednictwem apele o pomoc.

Aplikacja, która zrewolucjonizuje Internet

 
Aplikacja, która zrewolucjonizuje Internet.
Trzyletni Twitter zakorzenia się w kulturze szybciej niż Google, Amazon czy eBay.

Prezydent Barack Obama w nocy, gdy wygrał wybory, wysłał Twitterem słowa „właśnie stworzyliśmy historię”.

To wysłany Twitterem obraz jako pierwszy ukazał przymusowe lądowanie na rzece Hudson samolotu linii US Airways.
Mnóstwo zdesperowanych ludzi uwięzionych w czasie ataku terrorystów w Bombaju wysyłało za jego pośrednictwem apele o pomoc.

 
   
 
Głośno było również o tym, jak pewien autor z San Francisco piszący o technologii wysłał wiadomość, gdy odkrył, że włamano się do jego domu.

Ku wyjaśnieniu.
Twitter to aplikacja umożliwiająca użytkownikom wysyłanie krótkich wiadomości tekstowych – tak zwanych tweetów – nie dłuższych niż 140 znaków.

Ale Twitter to coś więcej niż tylko nowatorski sposób informowania przyjaciół o swoim codziennym życiu.
Teraz ewoluował w nowe potężne narzędzie marketingowe i komunikacyjne. Regionalne organizacje ratunkowe postrzegają Twitter jako sposób komunikacji z milionami ludzi w czasie katastrofy.
NASA wykorzystuje go do regularnego uaktualniania informacji o lotach wahadłowców kosmicznych. A pewien dziennikarz prosił innych użytkowników Twittera o pomoc w wydostaniu z egipskiego więzienia.
I udało się.

Prawdziwą rewolucją może okazać się bardziej powszechne zastosowanie Twittera.
 
 
 
Kiedy zatrzymałem się na latte w Peet's Coffee w drodze na wywiad, menedżer kawiarni powiedział mi, że planuje zacząć wysyłać Twitterem informacje do stałych klientów, by wiedzieli, kiedy ich stolik jest wolny.
Nie jest sam.
Piekarze z Manhattanu wysyłają wiadomość, gdy z pieca wyjmowane są ciepłe ciastka.
"To te małe historie naprawdę nas inspirują" – mówi 35-letni współzałożyciel firmy, Biz Stone.

Stone dokładnie pamięta ten pierwszy raz, gdy docenił potęgę Twittera.
Właśnie kupił ze swoją świeżo poślubioną żoną dom w Berkeley. Był wykończony po całym dniu spędzonym na malowaniu i zdzieraniu wykładziny.
– Wtedy dostałem wiadomość od Evana Williamsa „W Sonoma piję za was pino noir”. Zacząłem się śmiać. Wtedy zdałem sobie sprawę, że ta technologia może również służyć rozrywce, w przeciwieństwie do standardowych narzędzi komunikacyjnych.

"Trochę nam zajęło, zanim pojęliśmy, że to naprawdę może być coś wielkiego – mówi drugi współzałożyciel firmy Evan Williams, 37-letni.
To było w marcu 2008 roku podczas dorocznej konferencji i festiwalu muzycznego South by Southwest w Austin w Teksasie, gdy założyciele zdali sobie sprawę ze społecznego znaczenia Twittera.
"Przyglądałem się grupom ludzi, którzy wysyłali sobie „tweety”, by koordynować swoje działania – do którego baru iść, jakiego wykładu wysłuchać – to było jak obserwowanie stada ptaków w ruchu" - mówi Stone.

Tak jak wielu internetowych przedsiębiorców drogi Williamsa i Stone`a do sukcesu były niekonwencjonalne.

Williams urodził się na farmie nieopodal Clarks w Nebrasce, na której uprawiana była soja, kukurydza i hodowano bydło, i gdzie chodził do jedynej w okolicy państwowej szkoły.
W zaledwie 14-osobowej klasie brał udział we wszystkim, od sportu po grę w orkiestrze („w tak małej szkole każdy robi wszystko”, mówi). Ale był kiepskim uczniem, a i w domu czuł się jak czarna owca. Jego ojciec i brat kochali farmę i polowania, a Evan, który był wegetarianinem, wolał czytać i snuć plany tworzenia przedsiębiorstw.

W końcu dostał się na Uniwersytet Nebraski, ale nigdy nie wybrał specjalizacji, uczęszczał na możliwie najmniejszą liczbę zajęć i w końcu zrezygnował ze studiów.
W kolejnych latach Williams podróżował po kraju – Key West, Dallas, Austin – pracując na różnych stanowiskach w branży technologicznej i próbując rozkręcać swoje firmy.
Ale za każdym razem, gdy ruszał z jakimś pomysłem, do głowy przychodził mu nowy, odwodząc go od już rozpoczętego projektu.
"To zaczynało być stałym schematem" - wspomina Williams.

W 1996 roku Williams powrócił na rodzinną farmę z niewielkimi pieniędzmi i marnymi perspektywami.
"Miałem depresję" - wspomina.
Od dawna wielbił z oddali kalifornijską dolinę krzemową, a teraz, gdy nie miał nic do stracenia, zdecydował się tam przeprowadzić. Jak mówi, „niestety mój cel był nieco odległy”, ponieważ wylądował w farmerskim miasteczku Sebastopol w Hrabstwie Martin, pracując dla firmy O'Reilly z branży medialnej.

Ostatecznie okazało się to szczęśliwym zbiegiem okoliczności.
To, co zaczęło się jako praca w obszarze marketingu, zaowocowało pracą na stanowisku niezależnego programisty, i w krótkim czasie Williams współpracował jako wolny strzelec z legendarnymi firmami z doliny krzemowej, takimi jak Intel i Hewlett-Packard.

"Po raz pierwszy poznałem, czym jest praca w biurze i normalna kariera. Chodzenie na prawdziwe spotkania. Dowiedziałem się też, że nie chcę tego robić" - wspomina.

Czy Williams kiedykolwiek czuł, że coś nie jest tak z jego brakiem zdolności do utrzymania tradycyjnej pracy?

"Nie, zawsze uważałem, że ze wszystkimi innymi jest coś nie tak" - mówi.

W 1999 roku Williams przyłączył się do innego zleceniodawcy, Meg Hourihan, założycielki Pyra Labs, by stworzyć oprogramowanie do zarządzania.
Był to uznany produkt, który pozwalał menedżerom na prowadzenie online skomplikowanych projektów.
Dzięki Pyra zyskał reputację genialnego przedsiębiorcy, który nie wie jednak, jak robić pieniądze.

"Prawda jest taka - protestuje Williams - że mieliśmy przychody od pierwszego dnia, tylko było ich za mało. To powinno się skończyć jako kolejna porażka biznesowa, ale mówiąc komputerowym żargonem, Williams zdecydował się „przekształcić robaka w narzędzie”.
Oznaczało to wprowadzenie w życie jednego z jego olśnień i zamienienie go w firmę.

Siedziba firmy Twitter, Inc.

 
Nowa firma, Blogger.com – Williams wymyślił nazwę – która powstała na bazie aplikacji firmy Pyra, była oryginalnym prototypem bloga.
Okazało się to jednym z kilku sukcesów tego okresu.
Nawet lepiej, zanim pękła bańka internetowa, Williamsowi udało się przyciągnąć pewne inwestycje.
Williams miał w końcu prawdziwe pieniądze i prawdziwą firmę.

Teraz potrzebował zespołu.
Wkroczył Christopher Isaac „Biz” Stone.
Wychowany w Wellesley w Massachusetts Stone, od małego pałał miłością do grafiki i teatru. Ale na Uniwersytecie Massachusetts okazał się roztargnionym studentem, i gdy w pracy w wydawnictwie Little Brown awansował z przenoszenia pudeł do projektowania okładek książek, porzucił studia.

W następnych latach, podobnie jak Williams, odkrył swój talent do programowania.
W rzeczy samej młodzi mężczyźni podziwiali swoje prace z przeciwległych wybrzeży.
Tak więc gdy Evan zaproponował przyłączenie się do Bloggera, Stone przeprowadził się na zachód.

Zjawił się w samą porę, by dowiedzieć się, że Google zdecydowało się kupić Bloggera. Williams i Stone, z których żaden technicznie nie był odpowiednio wykwalifikowany dla firmy mającej obsesję na punkcie CV, stali się nagle pracownikami Google.

Trwało to 20 miesięcy i obaj zapewniają, że im się podobało.
Williams poznał nawet swoją przyszłą żonę w firmie. Ale nie można było wiecznie tłumić tego genu przedsiębiorczości. I w 2005 roku obaj zdecydowali się zacząć na własną rękę.

– „To była najtrudniejsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjąłem”, wspomina Stone, „i gdybym wiedział, jak zyskają akcje Google, nie jestem pewien, czy bym ją podjął”.

Kiedy już nie pracowali w Google, Williams wraz z innym przedsiębiorcą, którym był Noah Glass, założył firmę Odeo.

To był genialny plan – dopóki Apple nie zdecydował się wprowadzić konkurencyjnej usługi iTunes.

- Pamiętam, jak pytałem Evana: „Czy naprawdę chcesz być Królem Podkastów?”
A on powiedział: „Nie”.
- I to był koniec - mówi Stone, który również przyłączył się do firmy.

„Nie kierowałem się swoim instynktem. Przekonałem się intelektualnie do Odeo”, mówi Williams, patrząc wstecz.

Williams wykorzystał pieniądze zainwestowane przez firmę z segmentu venture capital do stworzenia Odeo oraz zmiany modelu biznesowego firmy, i musiał wykupić tych inwestorów sporą częścią pieniędzy, które miał z Bloggera.
Ponownie porzucił główny pomysł dla jakiegoś nowego i przekształcił Odeo w Twittera, sprzedając części firmy związane bezpośrednio z pierwotnymi celami i pozostawiając narzędzia mające społecznościowe zastosowanie – to ostatnie to pomysł zaproponowany przez Jacka Dorseya, obecnego prezesa Twittera.

Twitter będący na pozór narzędziem komunikacyjnym służącym rozrywce, staje się jednym z najbardziej wartościowych sposobów informowania w czasie rzeczywistym.

Profil Twittera w dalszym ciągu jest obalany – Oprah niedawno w programie wysłała swoją pierwszą wiadomość – wielu zastanawia się, czy firma kiedykolwiek stworzy profil przychodów. Inni spekulują na temat tego, kto kupi młodą firmę (głównym kandydatem wydaje się być Google).
„Wiemy, że teraz wiele osób przygląda się Twitterowi” - mówi Stone.

Na razie Williams i Stone utrzymują w tajemnicy swoje plany.

Z cierpliwymi inwestorami, którzy właśnie przekazali firmie 35 milionów dolarów stanowiących trzecią transzę pieniędzy, nie muszą się spieszyć.
Stone powiedział jedynie, że są „oczarowani pomysłem prowadzenia firmy do końca”. „Chcemy wywrzeć tak duży wpływ jak to tylko możliwe”, dodaje Williams.

Jak zapewnia Williams, kwota potrzebna dziś na kupno Twittera jest dużo wyższa od tej, jaką jakakolwiek firma jest w stanie usprawiedliwić swoim akcjonariuszom, ale proponuje trzy inne scenariusze.

Po pierwsze, Twitter może wejść na giełdę – prawdopodobnie bez niego, ponieważ nie interesuje go kierowanie spółką giełdową.

Po drugie, Twitter może pozostać w rękach prywatnych i jakoś wykupić swoich inwestorów.

Po trzecie, mogą odkryć jakąś inną opcję, która jeszcze nikomu nie przyszła do głowy.

Oczywiście istnieje jeszcze jedna możliwość – jeszcze jedna „obsesja”, która odwróci uwagę Williamsa.
Ostatnio zastanawiał się nad sposobem zrewolucjonizowania e-maili.

MICHAEL S. MALONE


The Wall Street Journal

20.04.2009



Kontakt:

Twitter, Inc.
539 Bryant St., Suite 402
San Francisco, CA 94107



http://www.dziennik.pl/gospodarka/article364404/Kto_stoi_za_gi-gantycznym_sukcesem_Twittera.html


http://twitter.com/


http://blog.twitter.com/




ASTROMAN magazine


wydrukuj ten artykuł
  strona: 1 z 1
polecamy artykuły
Selena Group - increase of net profit in the very first quarter of 2019
IBM: Major Ocean Carriers CMA CGM and MSC to Join TradeLens Blockchain-Enabled Digital Shipping Platform
deepsense.ai: A comprehensive guide to demand forecasting with machine learning
Wojciech Kostrzewa nowym Prezesem Polskiej Rady Biznesu
Uroczysta Gala Nagrody Polskiej Rady Biznesu 2019
SpaceX launched 60 Starlink satellites from Space Launch Complex 40 at Cape Canaveral Air Force Station, Florida
ImpactCEE 2019: Danubia NanoTech wins the PowerUp! Grand Final 2019
Panasonic Launches Comprehensive Showroom for Residential Materials such as Kitchens in India
HPE to acquire supercomputing leader Cray. Combined Company Will Drive Next Generation of High Performance Computing
Lilium reveals new air taxi as it celebrates maiden flight
SIEMENS "Local" data processing - Edge Computing simplifies data processing in intelligent factory Amberg
Anno Borkowsky appointed to the LANXESS Board of Management
Application phase for the seventh BASF and Volkswagen "Science Award Electrochemistry" has begun
Selena Group: Tytan mounting foams of the new generation speed up the installation of doors and windows
Prestiżowe tytuły "Inwestor bez granic" przyznane podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego
strona główna  |  oferty pracy  |  executive search  |  ochrona prywatności  |  warunki używania  |  kontakt     RSS feed subskrypcja RSS
Copyright ASTROMAN © 1995-2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: TAU CETI.