 |
|
Dziś w łódzkiej fabryce Della pracuje 1800 osób
Foto: Tomasz Stańczak /AG
|
| |
Łódź dobrze wie, co to znaczy ucierpieć na kryzysie. Ale pamięta to sprzed lat.
Dziś jest inaczej. Miasto na kryzysie zyskuje, przejmuje produkcję z Zachodu i staje się postrachem irlandzkich związków zawodowych.
Kryzys sprzed dziesięciu lat pamiętają w Łodzi wszyscy.
Gdy upadał przemysł lekki, bezrobocie poszybowało do poziomu 20 procent.
Nie było w Łodzi rodziny, która nie miałaby cierpiącego - z powodu braku pracy - ojca, syna czy brata.
Ratunku nie było widać znikąd: poza fabrykami włókienniczymi i kilkoma hurtowniami odzieżowymi, prawie milionowe miasto nie miało nic do zaoferowania. Pełna monokultura.
Od tego czasu dużo się jednak zmieniło. Dziś
Łódź znów ma przemysł. Tym razem jednak różnorodny. I na tym zyskuje.
W Łodzi montuje się komputery
Dell'a, składa maszynki do golenia
Gillette, produkuje pralki
Bosch'a i
Siemens'a czy
Indesit'u.
Lada dzień z taśmy zjadą pierwsze kremy
Oil of Olay produkowane w zakładach
Procter & Gamble.
Dziś Łódź nie boi się kryzysu. Na odwrót: może na nim jeszcze dużo zyskać.
Auta odjechały. I dobrze!
Początkowo łódzkim sposobem na recesję z przełomu wieków miało być rozwinięcie branży motoryzacyjnej.
Wydawało się, że koncerny samochodowe to prestiż dla miasta i tysiące miejsc pracy.
By zdobyć wielkiego inwestora, przygotowana została jedna z najlepszych działek w województwie - dwustuhektarowy teren w
Radomsku nieopodal Łodzi.
Przed sześcioma laty stanęli na nim przedstawiciele
Toyoty.
Mierzyli, oglądali, kilka razy spotykali się z władzami województwa. Gdy koncern podejmował decyzję, emocje sięgały zenitu. Ale
Toyota odjechała, wybierając czeski Kolin.
- To nic - komentowali wtedy włodarze miasta.
- Radomsko przegrało w finale, a wcześniej wygrało z 50 innymi miastami. Na pewno ktoś chętny lada dzień się znajdzie.
Następni inwestorzy przyszli w 2003 roku.
Najpierw
Peugeot-Citroën. Nie wyszło.
W tym samym roku przepadł też
Hyundai.
Porażka była tym boleśniejsza, że oba koncerny wybrały Słowację.
- Dawaliśmy inwestorowi wszystko - mówił Jerzy Słowiński, prezydent Radomska.
- Przegraliśmy, bo Słowacja kojarzy się już z motoryzacją.
W Polsce w tym czasie zagłębiem motoryzacyjnym ogłosił się
Śląsk.
Inwestował tam
General Motors, budowę zakładów zapowiedział
Ford i
Fiat.
Nowe miejsca pracy dawały firmy działające na rzecz motoryzacji np.
Delphi Polska Automotive.
Radomsko i cała Łódź zazdrościły.
Na szczęście udało się w końcu przełamać złą passę i zdobyć inwestycje z innych branż.
W Łodzi lokują się
Philips (centrum rozliczeniowe),
Gillette (maszynki do golenia) i w końcu
Dell.
- Przełamaliśmy próg niemocy. Od tego momentu o inwestora zaczęło być łatwiej - potwierdza Marek Michalik, były wiceprezydent miasta.
Gdy do miasta przyjeżdżał pierwszy duży inwestor, Łódź miała najwyższe w Polsce bezrobocie wśród dużych miast.
Teraz jednak zaczyna doganiać czołówkę. Bo nowa fala bezrobocia z początku 2009 roku dotyka region w mniejszym stopniu niż resztę kraju.
Łódzkie jest też jedynym w Polsce województwem, w którym sprzedaż przemysłu w styczniu, licząc rok do roku, wzrosła - o 2 procent. Wszystkie inne województwa zanotowały spadek.
- Nie mówiąc już o słowackiej monokulturze motoryzacyjnej. Ta cierpi dziś najbardziej - dodaje Stefan Krajewski, ekonomista Uniwersytetu Łódzkiego.
Inne polskie miasta, gdzie przemysł jest mniej zróżnicowany, dostają w kość.
W Krośnie upadają Huty Szkła, zwalnia Delphi (branża motoryzacyjna).
W Kościanie w Wielkopolsce i w Nysie na Opolszczyźnie zachodzą w głowę, co będzie po upadku firmy Swarzędz Meble SA.
A w Łodzi może być już tylko lepiej.
Większość zakładów nie tylko nie zwalnia, ale wręcz przyjmuje do pracy.
Rekrutują, bo
Łódź podbiera produkcję z USA, Irlandii i Walii.
Co by komu zabrać...
Na początku roku o Łodzi zaczęło być głośno na całym świecie.
Zaczęło się od
Dell'a.
W styczniu amerykański koncern ogłosił, że zamyka swój zakład w
Irlandii, w Limerick. Pożegnał tam z 2 tysiące pracowników, a linie montażowe zaczyna przenosić do Łodzi.
- Bo tu jest taniej - tłumaczył.
W lutym dodał zwolnienia w zakładach
w USA: w Teksasie i Północnej Karolinie.
Amerykańskie media przewidują, że pracę straci 8 tysięcy pracowników Della w świecie.
Tymczasem w Łodzi ma powstać nawet 400 nowych miejsc pracy (w zakładach już pracuje w nim ponad 1800 osób).
- To miasto na kryzysie zyska - potwierdzają podczas wizyty w łódzkich zakładach
Victor Ashe, ambasador USA w Polsce oraz Marcin Filipkowski, dyrektor generalny Della.
Za Dellem odchodzą z Irlandii jego kooperanci
RR Donnelly i
Flextronics.
W Łodzi zwiększą zatrudnienie o ponad sto osób.
Miastem interesują się też inne spółki, które już w mieście są.
Na świecie tną koszty, a w Polsce chcą zwiększać produkcję.
Gillette, wzorem Della, przenosi do Łodzi część linii produkcyjnych z USA.
Oprócz powstających tu już golarek Fusion produkowane będą elementy do maszynek Mach3.
Lepszych czasów doczekało się też
Radomsko.
Duże inwestycje planuje tam
Indesit, producent AGD.
W lutym spółka zadecydowała o zamknięciu zakładu produkcji zmywarek
pod Turynem we Włoszech.
Tamtejsi pracownicy, gdy usłyszeli, że produkcja ma być przeniesiona do Polski, zaczęli protesty.
Ponad 600-osobowa załoga zablokowała ulice miasta. Przeniesienie naszych miejsc pracy do Polski to obraza! - krzyczeli.
Indesit zdania jednak nie zmienił. Ba, w marcu ogłosił chęć likwidacji
fabryki pralek w Walii.
W rozmowach z pracownikami znów pojawiła się "centralna Polska".
Jak nadal być pupilkiem
Do Łodzi zaczęli przyjeżdżać dziennikarze światowych mediów.
Irlandczycy pokazują Łódź jako miasto, które zabiera rodzinom z Limerick źródło utrzymania. Materiał robi też agencja Reuters.
- Łódź ciągle odstaje od innych miast. Mimo kryzysu cały czas się rozwija - stwierdza Piotr Piłat, dziennikarz telewizji Reuters.
Wypowiedzi na forach internetowych są mniej wyważone. Zwłaszcza w Irlandii:
- Polacy to sprzedawczyki, którzy godzą się pracować za małe pieniądze. I dlatego dziś wykradają światowe inwestycje - czytamy na jednym forum.
Doszło do tego, że szefowie irlandzkich spółek zaczynają straszyć "Łodzią" swoich pracowników.
- Tłumaczą, że trzeba zaciskać pasa, bo jak nie, to "czeka nas przeprowadzka do Polski" - opowiada Tomasz, łodzianin mieszkający pod Dublinem.
Firma doradcza
KPMG, która oceniła 14 polskich specjalnych stref ekonomicznych,
łódzką i wałbrzyską nazwała "
pupilami inwestorów".
Do podobnych wniosków doszedł
Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową.
Potrzebne jest tylko więcej gruntów pod inwestycje.
- I to zamierzamy szybko poprawić - zapewnia Włodzimierz Tomaszewski, wiceprezydent Łodzi.
A Włodzimierz Fisiak, marszałek województwa, dopowiada:
- Zwiększamy inwestycje w infrastrukturę.
Budżet miasta i województwa jeszcze nigdy w historii nie miały tak dużych kwot na inwestycje, zarówno w drogi, jak i renowację budynków, kanalizację czy uzbrajanie terenów. To ma przyciągnąć kolejne duże spółki.
Joanna Blewąska, Łódź
Źródło: Gazeta Wyborcza
18.04.2009
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6512196,Po-wrot_ziemi_obiecanej_.html
Panattoni Europe buduje w Łodzi kolejne centrum produkcyjno-logistyczne
Panattoni Europe buduje w Łodzi kolejne centrum produkcyjno-logistyczne. Wynajmie je producent materaców do łóżek. Nowy obiekt powstaje przy ul. Granicznej 60.
Właśnie wmurowano kamień węgielny pod tę inwestycję. W uroczystości uczestniczył wiceprezydent Marek Michalik.
Panattoni Europe to jeden z największych deweloperów na świecie.
Firma ma swoje przedstawicielstwa w
Wielkiej Brytanii, Czechach, Francji, Włoszech, Polsce i Hiszpanii.
Oferuje gotowe do wynajęcia powierzchnie przemysłowe, biurowe i handlowe.
 |
|
Budowa „Parku Panattoni” w Łodzi
|
| |
W Łodzi Panattoni postawił już centrum logistyczne na Olechowie, z którego korzysta dostawca części do laptopów Della.
Jest też właścicielem obiektów w Strykowie, wynajętych sieci
Leroy Merlin.
- Działamy w kilku miastach w Polsce, ale naprawdę w Łodzi jest najlepiej – mówił podczas uroczystości wmurowania kamienia węgielnego Robert Dobrzycki, dyrektor regionalny Panattoni.
Budowa „
Parku Panattoni” przy Granicznej 60 rozpoczęła się w kwietniu. Obecnie trwają prace przy pokryciu dachu i montażu instalacji. Do użytku budynek zostanie oddany na początku listopada 2009 roku.
Na 20 tys. mkw wynajętych przez firmę
Recticel Komfort Snu umieszczona zostanie produkcja markowych materaców Sembella, Schlaraffia i Modulia, magazyny oraz biura.
Firma rozpocznie działalność pod koniec grudnia 2009 roku.
Zatrudnienie znajdzie tam około 300 osób.
Firma
Recticel Komfort Snu jest częścią belgijskiego koncernu
Recticel, wiodącego europejskiego producenta pianki poliuretanowej, materaców i stelaży, posiadającego ponad 100 zakładów produkcyjnych w 26 krajach.
Źródło: Wirtualna Łódź
http://www.invest.lodz.pl/index.php?str=2527&id=13948
Druga fabryka ABB powstanie w ŁSSE
Koncern
ABB zbuduje drugą fabrykę na terenie Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (ŁSSE). Produkowane w niej będą urządzenia energoelektroniki do systemów zasilania urządzeń przemysłowych.
Cała inwestycja ma być warta 59 mln zł, a zatrudnienie znajdą w niej 72 osoby.
Jak poinformowała PAP dyrektor departamentu komunikacji firmy Beata Syczewska nowy zakład powstanie obok budowanej właśnie przez ABB fabryki silników.
Obie inwestycje ulokowane zostały w
Aleksandrowie Łódzkim na terenie ŁSSE.
"Decyzja Grupy ABB o ulokowaniu drugiej nowej fabryki w Polsce jest wynikiem realizacji strategicznych celów biznesowych koncernu. Zezwolenie strefowe na wykonanie tej inwestycji firma ABB otrzymała w czerwcu 2008 roku" - poinformowała Syczewska.
W nowym zakładzie produkowane będą przekształtniki średnionapięciowe oraz systemy zasilania dla trakcji elektrycznej.
Trwają prace projektowe, a rozpoczęcie budowy fabryki planowane jest na czerwiec 2009 roku. Zakład ma być gotowy w połowie 2010 roku.
ABB oczekuje na trzecie zezwolenie strefowe, które pozwoli w planowanej fabryce poszerzyć inwestycję o produkcję urządzeń energoelektroniki dla m.in.
farm wiatrowych.
Łącznie wszystkie inwestycje ABB na terenie ŁSSE wynieść mają 121 mln zł, a pracę ma tam znaleźć ponad 200 osób.
Kamień węgielny pod budowę nowej fabryki zostanie wkopany w czerwcu. Wtedy też powinna zostać uroczyście otwarta pierwsza w Aleksandrowie Łódzkim inwestycja ABB, czyli fabryka silników elektrycznych.
Rocznie ma być produkowanych 40 tysięcy silników, a cała produkcja - wykorzystywana w przemyśle m.in. celulozowym, metalurgicznym czy cementowym - ma być eksportowana do krajów Unii Europejskiej.
Grupa ABB zatrudnia 110 tysięcy pracowników w ponad 100 krajach.
W Polsce firma posiada fabryki w Łodzi, Przasnyszu i Wrocławiu, zatrudniając łącznie 2.300 pracowników.
Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna została utworzona w 1997 roku.
Obejmuje obszar o powierzchni ponad 1,1 tys. ha i ma charakter rozproszony - składa się z 29 podstref.
Od początku istnienia ŁSSE na działalność w niej wydano 135 zezwoleń.
Łączna wartość nakładów inwestycyjnych wyniosła
około 8 mld zł, natomiast liczba miejsc pracy wynosi ponad 18,6 tys.
Źródło: PAP, Gazeta Wyborcza
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,6479581,Dru-ga_fabryka_ABB_powstanie_w_Lodzkiej_Specjalnej.html
O Łodzi jako o mieście, które świadomie wykorzystuje swoje położenie w sercu Europy pisze prezydent miasta Jerzy Kropiwnicki na łamach tygodnika „
European Voice”.
W artykule zatytułowanym „Przepełniony obywatelską dumą”, włodarz miasta wymienia atuty Łodzi, mówiąc o jej włókienniczych korzeniach i wielokulturowej tożsamości.
Wymieniane są atuty miasta, takie jak: solidne akademickie zaplecze, otwarta i gościnna postawa wobec inwestorów oraz umiejętność wykorzystywania środków unijnych.
O Łodzi, która nabiera ekonomicznego rozpędu - „Poland’s second city gets economic jolt” - pisze także nowojorski dziennik
International Herald Tribiune.
„Z postkomunistycznego miasta, z którego ludzie chcieli uciekać, Łódź przeobraża się w miejsce, które kusi Polaków wielkimi inwestycjami i malejącym bezrobociem” – pisze Marynia Kruk.
International Herald Tribiune przytacza wypowiedzi czołowych inwestorów, którzy zdecydowali się ulokować swój kapitał w mieście.
Wszyscy podkreślają, że sukces ich inwestycji na łódzkim rynku to przede wszystkim świetnie wykształceni i pełni energii ludzie, którzy coraz mniej martwią się o swoja przyszłość, a coraz bardziej czują, że chcą w Łodzi żyć i pracować.