wydrukuj poleć znajomym zamów materiały
Od ilu lat pracuje Pani/Pan na różnych stanowiskach menedżerskich:

powyżej 20 lat
powyżej 15 lat
powyżej 10 lat
powyżej 5 lat
poniżej 5 lat
jeszcze nie byłam/-em menedżerem
nie chcę być menedżerem


Subskrypcja najnowszych ofert pracy





Nasi partnerzy:

rp.pl
gazeta.pl
onet.pl
interia.pl
wp.pl

Szukajcie, a znajdziecie 2008.09.07

Umiejętność szybkiego wyszukiwania informacji w Internecie warta jest po 17,5 mld USD na głowę. Tyle mają Larry Page i Siergiej Brin, twórcy Google.

Larry Page i Siergiej Brin, twórcy Google
Foto: Google

Dwóch młodych studentów, znakomite pomysły i garaż. Tak wygląda najprostszy przepis na najbardziej znaną firmę na świecie. Wystarczyła dekada, by Google Inc. z jednej z wielu kalifornijskich firemek wyrósł na globalnego giganta.

Szukanie w stogu siana

W miarę rozwoju Internetu wyszukiwanie informacji stawało się coraz kłopotliwsze.

Od początku lat 90. powstawały wyszukiwarki ułatwiające to zadanie. Takie jak Archie lub Infoseek (łza się w oku kręci). Były umiarkowanie skuteczne. Aż do połowy lat 90.

Wówczas dwaj studenci Uniwersytetu Stanforda Larry Page i urodzony w ZSRR Siergiej Brin (jego rodzina wyemigrowała z ZSRR w 1979 r., gdy sowieckie władze zaczęły się zgadzać na emigrację Żydów) zaczęli pracować nad własnym sposobem na wyszukiwanie. Proponowany przez nich algorytm PageRank był skuteczniejszy od istniejących wówczas wyszukiwarek (pierwsze wersje wyszukiwarki funkcjonowały na Uniwersytecie Stanforda od lata 1996 r.), ale żaden z internetowych gigantów nie interesował się zakupem tego narzędzia, chociaż rozmowy z Yahoo zapowiadały się dość obiecująco.

Spławieni czekiem

Page i Brin stanęli przed odwiecznym problemem wynalazców (i nie tylko ich): brak pieniędzy, więc się udali w rejs po inwestorach. Jednym z hojniejszych okazał się współzałożyciel firmy Sun Microsystems Andy Bechtolshein, który jako człowiek bardzo zajęty postanowił dość oryginalnie spławić młodziaków.

— Może zamiast wysłuchiwać wszystkich technicznych szczegółów, po prostu wypiszę wam czek? — zaproponował.

Page i Brin nie odmówili. Czek na 100 tys. dolarów trafił do ich szuflady. Wraz z własnymi oszczędnościami, kredytami i datkami od innych sponsorów zebrali milion dolarów. Pojawił się problem. Czek został wystawiony na Google — przeglądarkę. Mogła go zrealizować tylko firma. Dlatego należało ją zarejestrować. Stało się to 7 września 1998 r.

Foto: Tony Avelar/Bloomberg News

Kiedy Brin i Page myśleli nad nazwą, ich kolega z pokoju Sean Anderson zaproponował „googol” (słowo oznacza 10 do setnej potęgi, czyli jedynkę ze stoma zerami). Miała ona użytkownikom uświadomić, że wyszukiwarka przeszuka olbrzymią ilość danych.

Larry Page, rejestrując nową domenę, zrobił literówkę i zarejestrował swoje dzieło pod nazwą Google. Skądinąd słusznie, bo domena Googol była zajęta. Page i Brin kupili sprzęt, wynajęli garaż i zatrudnili pierwszego pracownika Craiga Silversteina, dzisiejszego dyrektora ds. technologii.

Internetowy blitzkrieg

Od 1998 r. Google szybko się rozwija. Złośliwi twierdzą, że mnoży się jak wirus komputerowy. Jest dziś najpopularniejszą wyszukiwarką świata. Zaczynała od obsługi 10 tys. zapytań dziennie. Dwa lata później miała 100 mln zapytań dziennie.

O popularności wyszukiwarki zdecydowała nie tylko jej skuteczność, ale także to, że była darmowa. Google zarabia praktycznie tylko na reklamach. Roczne przychody firmy wynoszą kilkanaście miliardów dolarów. Zysk — 4 mld dolarów.

Życie firmowe w Google
Foto: Google

Firma nie spoczywa na laurach. Stworzyła wyszukiwarkę obrazów, google maps i wiele innych.

Kilka dni temu (chyba właśnie na swoje dziesiąte urodziny) rzuciła rękawicę Microsoftowi oraz Internet Explorerowi i zaprezentowała własną, darmową przeglądarkę Chrome. I w tym starciu gigantów ma poważne szanse na sukces.

Miliardy za literówkę

Marka Google jest dziś najdroższa na świecie. Według szacunków Milward Brown — 86 mld dolarów. Tyle trzeba by zapłacić za nazwę z błędem.

Foto: Tony Avelar/Bloomberg News

Google zmieniła świat, sposób myślenia oraz sposób funkcjonowania Internetu. I zdanie: „Jeśli czegoś nie ma w Google, to po prostu nie istnieje”, ma w sobie coraz mniej przesady.

Adam Sofuł
"Puls Biznesu", 05.09.2008

http://bonnierbusinesspolska.pb.pl/Issue.aspx?id=
80a44059-7a19-4524-be7a-ef0e7ac13fad&date=2008-09-05





ASTROMAN magazine


wydrukuj ten artykuł
  strona: 1 z 1
polecamy artykuły
Selena Group - increase of net profit in the very first quarter of 2019
IBM: Major Ocean Carriers CMA CGM and MSC to Join TradeLens Blockchain-Enabled Digital Shipping Platform
deepsense.ai: A comprehensive guide to demand forecasting with machine learning
Wojciech Kostrzewa nowym Prezesem Polskiej Rady Biznesu
Uroczysta Gala Nagrody Polskiej Rady Biznesu 2019
SpaceX launched 60 Starlink satellites from Space Launch Complex 40 at Cape Canaveral Air Force Station, Florida
ImpactCEE 2019: Danubia NanoTech wins the PowerUp! Grand Final 2019
Panasonic Launches Comprehensive Showroom for Residential Materials such as Kitchens in India
HPE to acquire supercomputing leader Cray. Combined Company Will Drive Next Generation of High Performance Computing
Lilium reveals new air taxi as it celebrates maiden flight
SIEMENS "Local" data processing - Edge Computing simplifies data processing in intelligent factory Amberg
Anno Borkowsky appointed to the LANXESS Board of Management
Application phase for the seventh BASF and Volkswagen "Science Award Electrochemistry" has begun
Selena Group: Tytan mounting foams of the new generation speed up the installation of doors and windows
Prestiżowe tytuły "Inwestor bez granic" przyznane podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego
strona główna  |  oferty pracy  |  executive search  |  ochrona prywatności  |  warunki używania  |  kontakt     RSS feed subskrypcja RSS
Copyright ASTROMAN © 1995-2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: TAU CETI.