.jpg) |
| Budynek Politechniki Warszawskiej, Foto: Robert Gardziński |
| |
– Nasza politechnika daje solidną podstawę do pełnienia stanowisk kierowniczych. Zapewniamy wykształcenie na europejskim poziomie i dobre przygotowanie informatyczne. Standardem jest znajomość języków obcych – mówi prof. Włodzimierz Kurnik, rektor Politechniki Warszawskiej.
Dyplom Politechniki Warszawskiej ma co dziewiąty prezes z tegorocznej Listy 500 największych przedsiębiorstw „Rzeczpospolitej”.
Natomiast co 14. z 408 szefów, którzy odpowiedzieli na naszą ankietę, ukończył krakowską Akademię Górniczo-Hutniczą.
Niewiele mniej ma za sobą studia na Politechnice Śląskiej w Gliwicach.
Lider wśród uczelni ekonomicznych, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, uplasował się w tym roku na trzecim miejscu. Jego dyplom ma co 14. z szefów firm.
Trzeba jednak pamiętać, że o ile Politechnikę Warszawską kończy co roku około 5 tys. osób, o tyle liczba absolwentów SGH nie przekracza 1000.
Tegoroczne wyniki po raz kolejny potwierdzają mocną pozycję inżynierów w zarządach polskich przedsiębiorstw.
Absolwenci uczelni technicznych to 51 proc. szefów dużych firm. Jest ich wyraźnie więcej niż przed rokiem. Wtedy dyplomami uczelni technicznych mogło się pochwalić 38 proc. szefów. Co piąty z nich miał wówczas za sobą uniwersytet albo szkołę ekonomiczną. W tym roku takie wykształcenie miał co szósty prezes.
Czy to dobrze, że to właśnie inżynierowie rządzą polską gospodarką?
– Samo w sobie nie jest to złe, pod warunkiem że ci prezesi są przygotowani do nowoczesnego zarządzania i inżynierii finansowej. Dzisiaj podstawowym warunkiem sukcesu w biznesie są wrażliwość rynkowa, umiejętności strategicznego myślenia, analizy rynku i budowania zespołu – twierdzi prof. Krzysztof Opolski z Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Warszawskiego.
– Wielu z prezesów inżynierów dawno już zapomniało, czego się uczyli na studiach. Często mają dodatkowe wykształcenie, które pozwala na większą elastyczność w działaniu – dodaje prof. Opolski.
Jego opinię potwierdza wykształcenie prezesów z naszego rankingu. Co piąty z nich ma za sobą drugie studia, najczęściej podyplomowe. Jednak tylko co 40. szef może się pochwalić dyplomem MBA.
Oprócz inżynierów wśród prezesów największych polskich firm są historycy, politolodzy, absolwenci Akademii Muzycznej i Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
– Studia na KUL dały mi bardzo dużo. Zacząłem od filozofii, ale ostatecznie ukończyłem ekonomię. To był trafny wybór, bo wtedy wykładali tam profesorowie, którzy mieli zakaz pracy na uczelniach publicznych. Od nich nauczyłem się ekonomii wolnego rynku – wspomina Andrzej Klesyk, prezes PZU.
Politechnika Warszawska po raz drugi najlepsza.
Dyplom tej szkoły ma co dziewiąty z szefów dużych polskich firm. Absolwenci żadnej innej wyższej uczelni nie odnieśli tak wielkich sukcesów w karierach zawodowych.
Paweł Urbański, prezes Polskiej Grupy Energetycznej i Andrzej Wach, prezes grupy PKP, to dwaj z 45 absolwentów Politechniki Warszawskiej – najliczniejszych w gronie szefów 500 największych polskich firm z tegorocznej listy ”Rzeczpospolitej”.
W tym roku już po raz drugi sprawdziliśmy, jakie wykształcenie mają prezesi czołowych przedsiębiorstw. I po raz drugi w zestawieniu wygrały uczelnie techniczne, na czele z PW. Studia techniczne ma ponad połowa z 408 sprawdzonych przez nas szefów największych firm. Mniej liczną grupę (16-17 proc.) stanowią absolwenci uniwersytetów i szkół ekonomicznych, wśród których liderem jest warszawska SGH.
Tylko 10 szefów skończyło którąś z prywatnych wyższych szkół w kraju.
Dyplomy zagranicznych uczelni ma 18 prezesów, czyli 4 procent sprawdzonych przez nas firm. W tej grupie jest np. Józef Wancer, prezes Banku BPH i Piotr Walter, prezes grupy TVN.
Co piąty ze sprawdzonych w tym roku prezesów ma za sobą drugie studia, najczęściej podyplomowe.
Dziewięcioro szefów może się pochwalić dyplomem MBA. Jednym z nich jest Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes PTK Centertel, która karierę zawodową zaczęła od dyplomu Akademii Muzycznej w klasie fortepianu. Potem studiowała w London School of Economics, Krajowej Szkole Administracji Publicznej, a przed trzema laty ukończyła studia MBA w prestiżowej szkole biznesu INSEAD.
Czy wykształcenie muzyczne jej pomaga? – Tak, bo oznacza analityczne podejście do każdego problemu, abstrakcyjne myślenie, kreatywność i dążenie do perfekcji. Konkurenci mówią, że jestem nieprzewidywalna i to jest efekt studiów muzycznych – uważa szefowa PTK Centertel.
Bazowe wykształcenie humanistyczne zdobyte na KUL uzupełniał też za granicą Andrzej Klesyk, prezes PZU, który ma dyplom MBA z Harvard Business School. Jego zdaniem, na polskich uczelniach wymaga się, by większość informacji została ”wykuta” na pamięć. Na Zachodzie chodzi o umiejętność praktycznego wykorzystania wiedzy.
Na Harvardzie na egzamin można przynieść wszelkie pomoce naukowe np. podręczniki, laptop. Chodzi o to, by umieć je wykorzystać – wspomina szef PZU.
Jak ocenia Agnieszka Jabłońska, szefowa firmy IIC Partners, specjalizującej się w rekrutacji menedżerów, wraz z wiekiem kandydata do pracy maleje znaczenie jakości jego dyplomu. Bardziej liczą się osiągnięcia i dodatkowe kwalifikacje, np. dyplom MBA.
Prof. Włodzimierz Kurnik, rektor Politechniki Warszawskiej
Absolwenci naszej uczelni mają nie tylko umiejętności zawodowe, ale też szeroką wiedzę ogólną, która pozwala im szybko dostosowywać się do potrzeb rynku i swobodnie się na nim poruszać. Wykształcenie inżynierskie daje więc solidną podstawę do pełnienia stanowisk kierowniczych. Uzupełnieniem studiów w kierunkach technicznych jest kształcenie w zakresie ekonomii, nauk społecznych, zarządzania, administracji i biznesu. Studentom zapewniamy wykształcenie na europejskim poziomie, m.in. w takich dziedzinach jak optoelektronika, Nanotechnologia i mechatronika. Standardem jest nauka języków obcych.
Anita Błaszczak, Anita Grochola, Anna Cieślak-Wróblewska
"Rzeczpospolita", 28.05.2008
http://www.rp.pl/artykul/140207.html
http://www.rp.pl/artykul/140203.html