Inna perspektywa widzenia tego, co było kiedyś niemożliwe, pozwala zainteresować się aparatami fotograficznymi z najwyższych półek. Przyjrzyjmy się kilku z nich i spróbujmy wybrać coś dla siebie tak, by nie rozczarować się ogromnym wydatkiem, wciąż zachować radość z fotografowania i mieć coś godnego swojego prestiżu.
Hasselblad H3D II
Hasselblad już w latach 40. ubiegłego wieku wytyczył nowe trendy w budowie aparatów fotograficznych średniego formatu (6x6cm). Zyskał ogromne uznanie na całym świecie. Dla bardzo wymagających zawodowców zawsze był – i jest do dziś – synonimem tego, co najlepsze i najdroższe. Dwa egzemplarze tych aparatów spoczęły na Księżycu i są wciąż do wzięcia...
 |
| Hasselblad H3D II |
| |
Wielkim sukcesem firmy jest odnalezienie się w erze fotografii cyfrowej. Połączeniem genialnej optyki, mechaniki z solidnością wykonania stał się Hasselblad H3D II z 39 Mpix matrycą średnioformatową tylko nieco mniejszą niż kadr analogowy. Aparat kosztuje, bagatela, troszkę ponad 100 tysięcy zł.
Czy warto go mieć? Hasselblad H3D II polecam zawodowcom fotografującym przy niskich światłoczułościach. Zatem zdjęcia przy świetle studyjnym, plenerowe – statyczne, np. krajobrazy, portrety przy dobrym poziomie oświetlenia pozwalającym zachować niską światłoczułość. Wówczas aparat pokaże swój kunszt. Możemy oczekiwać obrazów o bardzo wysokiej jakości i niskim poziomie szumów. Kadry będą się nadawać do bardzo dużych powiększeń. Nie polecam aparatu tej kategorii do szybkiej fotografii reportażowej i fotografowania przy wyższych światłoczułościach rzędu 400 ISO. Pojawiające się szumy nie są warte tak ogromnego wydatku.
Mamiya ZD
W tej samej grupie sprzętowej znajduje się Mamiya ZD z 22 Mpix matrycą. Kosztuje połowę tego, co Hasselblad, i ma podobne przeznaczenie. Oba aparaty są duże i ciężkie. Dodatkowe obiektywy to kolejne 10 tysięcy-30 tysięcy zł. Te kilogramy, zapakowane w torbie fotograficznej i noszone na ramieniu, bardzo szybko uświadomią, jakim ciężarem jest prestiż.
Canon EOS 1Ds MK III.
Ciekawą alternatywą jest lustrzanka cyfrowa małoobrazkowa pełnoklatkowa Canon EOS 1Ds MKIII. To najnowszy model Canona z 22 MPix matrycą. Oferuje rozdzielczość na poziomie średnioformatowej Mamiyi ZD. Przewyższa średnioformatowych konkurentów jakością obrazu przy wysokich światłoczułościach, o parę klas lepszym autofocusem, poręcznością i szybkością fotografowania.
To prawdziwy bolid Formuły 1, zdający znakomicie egzamin praktycznie przy każdych zdjęciach. Z równym powodzeniem fotografuje się nim z ręki, w nocy, przy świetle latarni ulicznych i światłoczułości 3200 lub 6400 ISO, jak również przy wysokim poziomie oświetlenia w studio lub plenerze i czułości 100 ISO.
Aparat nadaje się znakomicie do szybkiej fotografii reportażowej, portretów, fotografii krajobrazowej, naukowej, dokumentacyjnej, a nawet zdjęć z wakacji lub tych robionych „na piechotę” w studio.
Canon EOS 1Ds MKIII w swojej klasie dystansuje całą konkurencję jakością obrazu.
Aparat ma wielkość i ciężar typowej profesjonalnej lustrzanki małoobrazkowej, co w porównaniu z wcześniej opisanym średnim formatem oznacza większą wygodę i poręczność.
Canon EOS 1Ds MKIII kosztuje tylko ok. 30 tysięcy zł. Po dokupieniu kilku podstawowych obiektywów klasy L zakup zamknie się w granicach 50 tysięcy zł. To naprawdę tanio, ale nadal są to Himalaje sprzętu fotograficznego, które nie podlegają szybkim zmianom trendów.
Leica M8
Teraz dla odmiany zwróćmy uwagę na niezwykle prestiżowy aparat o ogromnej tradycji i jakości, w którym jedynym rzucającym się w oczy szczegółem jest duża czerwona kropka z nazwą firmy Leica.
Oto przed nami Leica M8 aparat dalmierzowy. Cyfrowy przebój z Niemiec. Aparat łączący tradycję analogową i technologię cyfrową. Leica to przede wszystkim marka, pod którą oferowana jest najwyższej klasy optyka, nieprawdopodobna solidność i poręczność.
Jakością obrazu nie dorównuje Canonowi EOSowi 1Ds MKIII, ale biorąc pod uwagę lekkość, niepozorny wygląd i magię firmy ze wszech miar warto ją mieć.
Trudno będzie zauważyć różnicę w jakości powiększenia formatu A4 wykonanego przy światłoczułości 100 ISO Canonem i Leicą . Jednak przy czułościach powyżej 400 ISO przewaga Canona EOS 1Ds MK III będzie miażdżąca. Leica to dyskretne fotografowanie od szerokich planów do ujęć portretowych. Z racji specyficznych właściwości w tego typu aparatach nie zaleca się stosowania optyki o ogniskowej powyżej 135mm. Leica M8 to tylko 16990 zł.
Co wybrać?
Spośród przedstawionych aparatów tylko Leicę M8 zabrałbym na spotkanie biznesowe, przyjęcie w ambasadzie, wakacje itd. Jest pięknym przedmiotem uzupełniającym wysmakowany luksus. Człowiek sukcesu, pasjonat fotografowania, który uwielbia dużo fotografować, wybierze Canona EOS 1Ds MKIII. Aparaty cyfrowe średniego formatu, Hasselblada i Mamiyę, zostawmy zawodowcom, bo są specjalnie dla nich stworzone.
Wszystkie przedstawione powyżej aparaty fotograficzne łączy cena większa, niż gdyby były wykonane w całości ze złota.
...a może zacznijmy od prostego Canona EOSa 40D lub Nikona D80?
Satysfakcja z fotografowania gwarantowana, tylko przy niezbyt prestiżowej cenie...
autor: Jerzy Lech
Źródło: ESSENCE Magazyn Ludzi Sukcesu