 |
| Europejskie laboratorium dziś rusza na orbitę |
Columbus ma wymiary nieco mniejsze od laboratoriów amerykańskich i japońskich. Jak zapewniają konstruktorzy, jego możliwości badawcze będą jednak takie same. Eksperymenty prowadzone na pokładzie modułu Columbus będą mogli zdalnie kontrolować naukowcy w centrum na Ziemi. Columbus to główny i najbardziej kosztowny wkład Europejskiej Agencji Kosmicznej w budowę orbitalnej Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS.
– Przez wiele lat pracowaliśmy, aby stało się to możliwe, a teraz mogę powiedzieć, że jesteśmy gotowi – zapewnia Alan Thirkettle, szef programu załogowych misji Europejskiej Agencji Kosmicznej. Dziś o 22.31 naszego czasu amerykański wahadłowiec Atlantis ma zabrać na orbitę pierwsze europejskie laboratorium – moduł Columbus, który stanie się częścią Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS. Meteorolodzy oceniają szansę na czwartkowy start na 90 proc. Okno startowe będzie otwarte do 14 grudnia.
Spacer weterana
Na pokładzie promu polecą również Europejczycy. Dla Niemca Hansa Schlegela i Francuza Leopolda Eyhartsa będzie to druga podróż na orbitę. Pierwszy leciał ostatnio promem 14 lat temu, a drugi spędził trzy tygodnie na pokładzie rosyjskiego Mira dziesięć lat temu. Nie wydaje się jednak, aby przedstawiciele Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) byli tym onieśmieleni. – Strasznie długo musiałem na to czekać. Udział w tej misji to dla mnie wielki zaszczyt – mówił przed startem Eyharts. Francuz pozostanie na orbicie dwa do trzech miesięcy, przygotowując moduł Columbus do pracy. Schlegel wróci wraz z załogą wahadłowca Atlantis.
Polskie anteny
Zainstalowanie i podłączenie europejskiego laboratorium do stacji ISS będzie wymagało co najmniej trzech spacerów kosmicznych. W dwóch weźmie udział Schlegel wraz z astronautą NASA Reksem Walheimem. Spacerów może być jednak więcej. Astronauci – jeżeli czas pozwoli – będą chcieli obejrzeć i naprawić przegub, na którym obracają się baterie słoneczne dostarczające stacji energii. Z powodu awarii zostały one unieruchomione, co ogranicza ilość prądu zasilającego stację. Awarię trzeba usunąć, zanim na orbitę poleci kolejny moduł – japońskie laboratorium Kibo. W konstruowaniu laboratorium Columbus mają też swój udział polscy naukowcy. Specjalne anteny przymocowane do zewnętrznych ścian modułu stworzył zespół pod kierunkiem dr Pawła Kabacika z Instytutu Telekomunikacji, Teleinformatyki i Akustyki Politechniki Wrocławskiej. Anteny posłużą do łączności radioamatorskiej, a także do prac badawczych i transmisji danych na żywo – będą przekazywać, co dzieje się w laboratoriach ISS. Koszty opracowania anten przekraczają milion euro. ESA starała się znaleźć wykonawców tych elementów laboratorium nie tylko w Europie, ale również w Ameryce Północnej i Japonii. Polski pomysł okazał się najlepszy. Ale łączy się z tym odpowiedzialność. Jeżeli anteny umieszczone w ładowni promu ulegną uszkodzeniu, ich części mogą zablokować klapy przedziału bagażowego. Wtedy wahadłowiec wróci na Ziemię bez wykonania misji. Umieszczenie na orbicie modułu Columbus sprawia, że rola Europejskiej Agencji Kosmicznej w budowie ISS znacznie wzrasta. Dotąd było to głównie przedsięwzięcie Rosji i USA. Teraz część zysków – i obciążeń – weźmie na siebie Europa.– To będzie odbicie międzynarodowej współpracy na Ziemi – mówił Hans Schlegel. – To model pokazujący, w jaki sposób ludzkość będzie rozwiązywała problemy – przez kooperację, wykorzystanie możliwości różnych narodów, różnych ludzi, różnych kultur.
Współpraca to konieczność
Choć te zapewnienia brzmią wspaniale, ESA nie pozostawia wątpliwości, że nie zamierza dzielić owoców dziesięciu lat pracy i 1,5 mld dolarów poświęconych na współpracę w ramach ISS. – Columbus pozostanie naszą własnością – mówi Schlegel. – Nasze centrum lotów będzie kontrolowało to, co się tam dzieje. Będziemy mieć prawo do wszystkich eksperymentów – twierdzi niemiecki astronauta. Ale za podróż europejskiego modułu na orbitę trzeba zapłacić. I ESA płaci – połowa spośród dziesięciu przedziałów na sprzęt prowadzący eksperymenty pozostaje do dyspozycji NASA. Europejczycy będą też wozić zapasy i sprzęt na orbitę na pokładzie nowo opracowanego pojazdu ATV (Automated Transfer Vehicle).
PIOTR KOŚCIELNIAK
"Rzeczpospolita", 06.12.2007
http://www.rp.pl/artykul/74686.html
Poleciał w kosmos Atlantis z modułem Columbus.
Wraz z Columbusem poleciały polskie anteny ARISS, skonstruowane pod kierownictwem prof. Pawła Kabacika z Politechniki Wrocławskiej.
Na antenach jest napis "Wroclaw University of Technology" i jest to jedyny poza ESA napis na module Columbus .