 |
| Specjalne Strefy Ekonomiczne w Polsce |
| |
Od kilku lat SSE są głównym atutem, przyciągającym do Polski największe firmy. Szczególnie w ubiegłym roku Strefy osiągnęły rekordowe wyniki pod względem liczby wydanych zezwoleń (liczby nowych inwestorów) oraz pod względem wartości zadeklarowanych nakładów. Wartość inwestycji sięgnęła 10 mld zł, czyli 40% dotychczasowych nakładów z 8 lat działalności Stref. W 2006 roku Strefy powiększyły się łącznie o 600 ha.
Specjalne Strefy Ekonomiczne to, zgodnie z ustawą o specjalnych strefach ekonomicznych z 1994 roku, wydzielona część terytorium kraju, w której działalność gospodarcza może być prowadzona na preferencyjnych warunkach. Strefy oferują pomoc publiczną, zwolnienia podatkowe (do 50%), merytoryczną pomoc przy załatwianiu formalności. Inwestorzy mogą liczyć także na pomoc publiczną w postaci dotacji na działania nie inwestycyjne, jak np. prace B+R lub szkolenia pracowników.
Jednym z podstawowych celów stawianych przed strefami było zmniejszanie bezrobocia. Dziś szacuje się, że na 100 miejsc pracy w SSE powstaje dodatkowe 50-100 stanowisk pracy w jej otoczeniu. O skuteczności realizowania tego celu przez SSE świadczy fakt, że pod koniec grudnia 2006 roku we wszystkich SSE pracowało blisko 150 000 osób – czyli niemal drugie tyle powinno było znaleźć zatrudnienie w firmach współpracujących z głównymi inwestorami.
Która z wymienionych zachęt jest najbardziej ceniona przez zagraniczne firmy? Z badania przeprowadzonego przez KPMG wynika, że aż 75% inwestorów ocenia działalność swojej SSE wysoko lub bardzo wysoko. Najbardziej pozytywnie zaskoczyła jednak przedsiębiorców pomoc Stref w rozpoczynaniu działalności gospodarczej, a także duża dostępność kooperantów.
Do głównych atutów Stref, które mogą zadecydować o ich przyszłości po 2017 roku, należą wykwalifikowane kadry i infrastruktura (transportowa, telekomunikacyjna, media) rozwinięta na wysokim poziomie. Do podstawowych problemów, wymienianych przez firmy, należy interpretacja niejasnych przepisów podatkowych.
W układzie branżowym inwestorów w poszczególnych SSE widać postępującą specjalizację. Duże inwestycje przyciągają swoich kooperantów i konkurentów. W 6 strefach (spośród 14) udział branży dominującej przekracza 60% łącznych inwestycji w danym miejscu. Największa koncentracja (odpowiednio 70 i 65%) ma miejsce w strefie legnickiej i katowickiej, które „opanowała” branża motoryzacyjna.
Strefy w ciągu 10 lat swojej działalności udowodniły swoją skuteczność w przyciąganiu inwestycji i aktywizowaniu gospodarczym słabszych regionów Polski. W obecnej formie mogą one działać jeszcze 10 lat. Dziś atutami Polski, oprócz niskich kosztów pracy, są także wykwalifikowani pracownicy i różne formy pomocy publicznej. W jaki sposób Strefy mogą zachęcać inwestorów za kilka lat? Raport KPMG proponuje następującą odpowiedź na to pytanie: ważne jest, by inwestycje, lokowane w SSE, były długoterminowe, strategiczne z punktu widzenia samych firm. Takie „dobrze zakotwiczone” w Polsce inwestycje muszą opierać się na innych filarach niż tylko przewaga kosztowa.
Rozwiązanie podsunęli także sami inwestorzy - Strefy powinny się stać zalążkiem prężnych klastrów. Powinny połączyć ulgi i zachęty dla potencjalnych inwestorów, wykorzystać tworzącą się już dziś koncentrację branż w poszczególnych strefach, aktywnie, świadomie wspierać łączenie biznesu i nauki, a wreszcie – kształtować odpowiednie postawy wśród młodych ludzi - przyszłych pracowników. Inaczej mówiąc mogą one działać jako regionalny katalizator współpracy. Można wobec tego rozważać takie uregulowania prawne, które zachęcą Strefy i pozwolą im łączyć działalność B+R i produkcję. Strefy mogłyby także, zdaniem autorów raportu, obejmować swoją działalnością politechniki czy szkoły zawodowe, na które nakłady ponoszone przez firmy podlegałyby ulgom podatkowym.
Jest wiele możliwości, których wybór zależy od decyzji zarządów stref, władz regionalnych, inwestorów oraz Ministerstwa Gospodarki. By zabezpieczyć rozwój regionów za dziesięć lat, dyskusję nad rozwiązaniami należy rozpocząć już dziś.