wydrukuj poleć znajomym zamów materiały
Od ilu lat pracuje Pani/Pan na różnych stanowiskach menedżerskich:

powyżej 20 lat
powyżej 15 lat
powyżej 10 lat
powyżej 5 lat
poniżej 5 lat
jeszcze nie byłam/-em menedżerem
nie chcę być menedżerem


Subskrypcja najnowszych ofert pracy





Nasi partnerzy:

rp.pl
gazeta.pl
onet.pl
interia.pl
wp.pl

Kto i dlaczego może być bogatym 2007.09.08

W amerykańskiej kulturze opartej bardziej na etosie pracy niż kombinowania, na samodzielności, samosterowności, komunikatywności, kreatywności i optymistycznym podejściu wyrosło mnóstwo zdolnych menedżerów. W Polsce taka klasa dopiero się rodzi. Polski inwestor i pomysłodawca musi się często rozdwajać, wchodząc zarówno w rolę wizjonera, jak i szefa swojej organizacji - mówi Jacek Santorski

ROZMOWA

 
  Jacek Santorski
Fot: ŁUKASZ GŁOWALA/FORUM
 

Jacek Santorski, dyrektor Instytutu Psychologii Biznesu w Grupie Firm Doradczych VALUES

Rz: Dlaczego jedni są bogaci, a inni biedni?

JACEK SANTORSKI: Pozyskiwanie i pomnażanie kapitału wymaga szczególnego rodzaju cech i umiejętności, nawet w sytuacji, gdy pieniądze leżą na ulicy, tak jak jest dziś w Polsce. Niektórzy mają na wystarczająco dużo pokory, by się po nie schylić i wystarczająco dużo wytrwałości, by to robić wielokrotnie. Inni albo trzymają głowę za wysoko, potykając się, albo nie dostrzegają sprzyjających okoliczności. Nawet na obszarach ekstremalnej biedy są ludzie bogatsi, którzy potrafią się schylać, zamiast obrażać na świat lub tkwić w pozycji ofiary.

Czy można wyrobić w sobie cechy, które doprowadzą nas do bogactwa?

Nie wiemy jeszcze do końca, jakie cechy są nabyte, a jakie wrodzone. Cechy wrodzone to np. wysokie zapotrzebowanie na stymulację i zmiany, tolerancja ryzyka i odporność na niepowodzenia. Człowiek źle reagujący na stres, odrzucenie i stratę ma dużo mniejsze szanse na sukces, nawet jeśli los się do niego uśmiechnie. Sprzyjać przyszłym sukcesom w biznesie może trudne dzieciństwo, konieczność przetrwania, wygrywania wśród rodzeństwa i rówieśników, walka z przeciwnościami losu, presja na stawanie się liderem. Istotne są doświadczenia między dziewiątym a 12. rokiem życia, kiedy ustalane są relacje w grupie i kiedy trzeba się nauczyć kompensować np. swój mały wzrost. Trudności mogą determinować do codziennej pracy nad sobą. Ludzie, których znam, stają się bogaci dzięki temu, że są przedsiębiorczy. Wśród nich są ci, którzy dążą wyłącznie do tego, by kumulować i pomnażać kapitał, np. przez grę na giełdzie. Nie zajmują się rozwijaniem trwałych biznesów. Jednak większość przedsiębiorców to ludzie, którzy mają wizję jakiejś usługi, organizacji czy takich zmian w świecie, do realizacji których potrzebne są im pieniądze i jednocześnie realizacja tych wizji je generuje. Obracając coraz większymi środkami, zmieniają przy okazji np. samochód na droższy, dom na większy i bezpieczniejszy, traktując je jako narzędzia pracy. My możemy postrzegać to jako atrybuty bogactwa, choć np. jeden z najbogatszych ludzi na świecie, właściciel Ikei, żyje w bardzo skromnych warunkach. Badania pokazują, że do prowadzenia firmy potrzebna jest inteligencja emocjonalna, społeczna, niezbędna do realizacji swojej wizji we współpracy z ludźmi. Z kolei dla kogoś, kto wyłącznie zarządza kapitałem, wrażliwość emocjonalna obniża skuteczność. Osoby nie ulegające zmianie nastrojów i sentymentom, które mimo wielu nieudanych prób nie poddają się, nie kierujące się zdaniem autorytetów ani psychologią tłumu, bazujące jedynie na swoich własnych kalkulacjach, często dochodzą do dużych pieniędzy.

Pieniądze nie są dla nich celem?

Są atrybutem codziennego życia, do którego się przyzwyczajają i mogą być czasem zdziwieni, jeżeli ktoś z zewnątrz traktuje ich życie jako wyszukane i na wysokim poziomie. Polacy wyznają wiele nieprawdziwych stereotypów na temat przedsiębiorców i przedsiębiorczości. W tej wizji przedsiębiorcą jest ten, którego interesuje tylko zarabianie pieniędzy, a nie inteligentne ich spożytkowanie.

Czy traktowanie pieniędzy jako środka, a nie celu ułatwia kumulowanie bogactwa?

Z moich obserwacji wynika, że wśród tych, którzy wyłącznie obracają pieniędzmi, może być więcej pokus, by grać nieczysto, niż wśród tych, którzy mają wizje i budują przedsiębiorstwa. Ci drudzy charakterologicznie mogą być mniej skłonni do działania w sposób zgodny z tym krzywdzącym stereotypem przedsiębiorczości. Wszystkich ludzi przedsiębiorczych odróżnia od reszty populacji to, że wymyślają dźwignie, nowe możliwości rozwiązań, z których potem korzystają inni.

Jest wielu ludzi pracowitych, zarabiających dużo, ale jednak nie można ich uznać za zamożnych, nie kumulują bogactwa. Z czego to wynika?

Może z ich systemu wartości, filozofii życia. Nie możemy zakładać, że zamożność i posiadanie jest wartością samą w sobie. Ktoś może mieć taki styl życia i taki temperament, że przepuszcza pieniądze. Nie każdy dba o przyszłość. Jednak większość przedsiębiorców to ludzie, którzy umieją liczyć, nie lubią przepłacać czy dawać się naciągnąć.

Co to znaczy być bogatym?

Jako psycholog powiem, że bogactwo to bogactwo wewnętrzne, zdolność do szczęścia, spełnienia w miłości i w pracy, wewnętrzna wolność i świadomość, że nikt mnie nie zrani i nie dotknie, nie wytrąci z równowagi, jeżeli ja mu w tym nie pomogę. Być bogatym to rozwijać się, umieć dbać o swoje zdrowie, o dary natury, jakimi są nasza inteligencja, relacje z ludźmi, emocje. Jednocześnie do realizacji tych zadań potrzebne są pieniądze.

Badania przeprowadzane w Ameryce przez profesorów Thomasa Stanleya i Wiliama Danko opublikowane w bestsellerowej książce Sekrety amerykańskich milionerów ukazują najbogatszych, jako zwyczajnych ludzi jeżdżących używanymi samochodami, kiepsko wykształconych i skromnie ubranych.

Nie ma tu podziału zerojedynkowego. Ludzkie charaktery są bogate i złożone. Ze wschodnich sztuk walki możemy się nauczyć, że prawdziwej siły nie widać, dobry wojownik nie ściska nam dłoni przesadnie mocno. Człowiek, który ma wewnętrzne poczucie mocy, nie musi w nadmiarze demonstrować siły. Ci, którzy dysponują wielkim zapleczem finansowym, są często naturalni w kontaktach, umieją słuchać, nie szpanują bogactwem, nie potrzebują wokół siebie "dworu". Dla bezpieczeństwa niektórzy z nich mają samoloty. Dla milionera posiadanie bogactwa staje się czymś naturalnym. Tu tkwi jednak różnica między Europą i Ameryką. Europę cechuje bardziej arystokratyczna kultura, większe przyzwyczajenie do jakości życia, sztuki, designu i estetyki.

Jaki jest wpływ wartości na szanse stania się bogatym? Ludzie religijni często są bardziej skłonni do ryzyka, bo wierzą w opatrzność.

Przekrojowe studia nad rozwojem firm w XX wieku pokazały, że liderzy, którzy kierowali się czymś więcej niż zyskiem, definiowali swoje misje, wartości, osiągali bardziej trwałe rezultaty. Powstała nawet moda, w efekcie której każda firma zamawia u konsultantów sformułowanie "misji" i korporacyjnych zasad. Okazało się także, że większą siłą dysponują przedsiębiorcy i organizacje, pod których wartościami na pewno nie chcielibyśmy się podpisać - np. pragnące agresywnie uśmiercić konkurencję albo jak w latach 30. budować przemysł zbrojeniowy dla faszystowskiego państwa. Wartości mają wpływ na biznes, tym bardziej trzeba uważać na "korporacyjne sekty" czy organizacje biznesowe oparte na totalitarnej ideologii.

Dzieci milionerów i ludzi zamożnych, którzy dorobili się własną, ciężka pracą w trudnych warunkach, najczęściej same nie powtarzają sukcesu rodziców. Dlaczego?

Zazwyczaj otrzymują gruntowne wykształcenie, jednak nadal nie mają odpowiedniej szkoły biznesu, którą jest życie. Mogą być jednak szczęśliwi, że nie muszą się już tak przebijać do wyższej jakości życia czy rozwoju jak rodzice. Dzieci milionerów mają często diametralnie różne spojrzenie na schedę po rodzicach. Jedne starają kontynuować to, co zaczął rodzic, nawet rywalizując z nim, a drugie chcą sobie wynegocjować niewielką rentę. W dojściu do bogactwa musi być element twórczego myślenia, element pokory, żeby z pomysłem do kogoś pójść, sama sprzedaż wymaga masę pokory, niezbędna jest przy tym żelazna determinacja. Potem okazuje się, że jedni mają zdolności przywódcze, a inni nie. Często jest tak, że przedsiębiorcy nie potrafią prowadzić biznesu, który sami stworzyli. Są zbyt przywiązani do wszystkich swoich pomysłów, aby skutecznie delegować je na swoich pracowników.

Według badań amerykańskich najbogatsi ludzie Ameryki nie są wyjątkowymi przywódcami i menedżerami, to są zwykli, prości, ale przedsiębiorczy ludzie.

Ameryka ma rzesze menedżerów, którzy tym prostym ludziom prowadzą biznesy. W amerykańskiej kulturze opartej bardziej na etosie pracy niż kombinowania, na samodzielności, samosterowności, komunikatywności, kreatywności i optymistycznym podejściu wyrosło mnóstwo zdolnych menedżerów. W Polsce taka klasa dopiero się rodzi. Polski inwestor i pomysłodawca musi się często rozdwajać, wchodząc zarówno w rolę wizjonera, jak i szefa swojej organizacji. Warunki amerykańskie i polskie bardzo się różnią. My się dopiero uczymy praktyki kapitalizmu.

Jaki jest zatem związek między wykształceniem a osiąganiem bogactwa?

Doktorat, MBA, wyższe wykształcenie, dyplomy kończonych kursów nie gwarantują, że ktoś będzie skutecznym przedsiębiorcą i menedżerem. Z drugiej strony wykształcenie na pewno się przydaje. Nigdy nie wiadomo, jakie obszary naszej erudycji mogą zaowocować w pracy. W praktyce nie widzę jednak korelacji między tytułami a osiągnięciami w biznesie. Często np. dostrzegam rozczarowanie akademickich wykładowców w dziedzinie konsultingu, kiedy widzą, że praktycy, "rzemieślnicy" z branży zarabiają więcej i otrzymują ciekawsze zlecenia.

Czy biznes to powołanie?

Spotykam dzieci bogatych przedsiębiorców, które odkrywają coś w rodzaju społecznej misji. Chcą kontynuować dzieło rodziców z większym naciskiem na fundacje, filantropię, ze świadomością, że ich rodzice przyczynili się do zmian na świecie, z czego mogą nawet nie zdawać sobie sprawy. W przypadku ludzi, którzy zaczynali biznes i mieli dość odwagi, siły i determinacji, robiąc to dla jakiejś wizji, można mówić o powołaniu. Są więc przedsiębiorcy, którzy konsekwentnie prowadzą do zmiany świata na lepsze, a organizacje, które tworzą, mimo że ciągle tak niedoskonałe, są wewnętrznie bardziej spójne i zwrócone ku człowiekowi niż organizacja całości, jaką tworzą politycy.

Czy można powiedzieć, że jednym z elementów sprzyjających bogaceniu się jest zmniejszanie dochodu podlegającego opodatkowaniu, dzięki ciągłemu inwestowaniu zamiast konsumpcji?

Świadomość, że tworzy się miejsca pracy i szersza refleksja społeczno-ekonomiczna jest jeszcze dosyć rzadka wśród polskich przedsiębiorców. Myślą bardziej w kategoriach otoczenia i środowiska - zbuduję fabrykę i zadbam, by wioska czy miasteczko w sąsiedztwie fabryki miały fajną szkołę, żłobek i przychodnię. To jest ciągle myślenie w kategoriach sentymentalnej filantropii, a nie np. filantropii strategicznej, społecznej odpowiedzialności biznesu, gdzie przedsiębiorca byłby świadom, że jest obywatelem i może bardziej służyć społeczeństwu, jak np. Bill Gates. Ta świadomość się jednak zmienia, nawet w Polsce. "Im bardziej wygrywam, tym bardziej pozwalam wygrywać społeczeństwu, im bardziej społeczeństwo wygrywa, tym bardziej ja wygrywam, i dlatego wygrywam zawsze" - powiedział mi pewien Amerykanin. Nad Wisłą coraz częściej odkrywa się tę prawdę.

rozmawiał Konrad Rajca

"Rzeczpospolita", 07.09.2007

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070907/
ekonomia/ekonomia_a_8.html




wydrukuj ten artykuł
  strona: 1 z 1
polecamy artykuły
Selena Group - increase of net profit in the very first quarter of 2019
IBM: Major Ocean Carriers CMA CGM and MSC to Join TradeLens Blockchain-Enabled Digital Shipping Platform
deepsense.ai: A comprehensive guide to demand forecasting with machine learning
Wojciech Kostrzewa nowym Prezesem Polskiej Rady Biznesu
Uroczysta Gala Nagrody Polskiej Rady Biznesu 2019
SpaceX launched 60 Starlink satellites from Space Launch Complex 40 at Cape Canaveral Air Force Station, Florida
ImpactCEE 2019: Danubia NanoTech wins the PowerUp! Grand Final 2019
Panasonic Launches Comprehensive Showroom for Residential Materials such as Kitchens in India
HPE to acquire supercomputing leader Cray. Combined Company Will Drive Next Generation of High Performance Computing
Lilium reveals new air taxi as it celebrates maiden flight
SIEMENS "Local" data processing - Edge Computing simplifies data processing in intelligent factory Amberg
Anno Borkowsky appointed to the LANXESS Board of Management
Application phase for the seventh BASF and Volkswagen "Science Award Electrochemistry" has begun
Selena Group: Tytan mounting foams of the new generation speed up the installation of doors and windows
Prestiżowe tytuły "Inwestor bez granic" przyznane podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego
strona główna  |  oferty pracy  |  executive search  |  ochrona prywatności  |  warunki używania  |  kontakt     RSS feed subskrypcja RSS
Copyright ASTROMAN © 1995-2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: TAU CETI.