Sześć wieżowców o wysokości nawet 300 metrów, przykryte szklanymi dachami piesze pasaże, bulwar wzdłuż Alej Jerozolimskich ozdobiony szpalerem fontann, super oryginalny budynek tuż obok wyjścia ze stacji metra Centrum, zimowy ogród z palmami w Parku Świętokrzyskim - tak mają wyglądać okolice warszawskiego Pałacu Kultury według koncepcji planu zagospodarowania, którą właśnie ujawnił stołeczny ratusz.
 |
|
Od strony Marszałkowskiej i Al. Jerozolimskich miałaby powstać relatywnie niska, 30-metrowa zabudowa, przy czym od Jerozolimskich nowe budynki miałyby być odsunięte o dobre kilkadziesiąt metrów. Miałby w tym miejscu powstać atrakcyjny bulwar ozdobiony np. szpalerem fontann.
|
| |
Okolica Pałacu Kultury to najściślejsze centrum Warszawy. Prace nad jego planem zagospodarowania trwają od dwóch dekad.
Dwa lata temu, tuż przed końcem poprzedniej kadencji samorządu plan co prawda uchwalono (przewiduje niską zabudowę nie przekraczającą wysokości 30 metrów), ale już tuż po wyborach prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała, że będzie dążyć do zmiany tego planu.
- Szukamy metody zniwelowania dominacji Pałacu Kultury i Nauki - mówi wprost Marek Mikos, dyrektor miejskiego wydziału architektury.
Nowa koncepcja przewiduje wytyczenie na placu Defilad ulic krzyżujących się pod kątem prostym. Odrzucono jako niefunkcjonalny pomysł otoczenia Pałacu Kultury wieżowcami ustawionymi wokół elipsoidalnego bulwaru (taki projekt opracowany przez architektów Bartłomieja Biełyszewa i Andrzeja Skopińskiego 17 lat temu wygrał konkurs architektoniczny ogłoszony przez władze Warszawy).
 |
|
W nowym centrum stolicy władze proponują m.in. fontanny, sadzawkę i eleganckie pasaże pod szkłem.
|
| |
Najważniejsze ulice to "Aleja Parkowa" równoległa do Świętokrzyskiej, przebiegająca po obrzeżach Parku Świętokrzyskiego (w myśl planu ma być on poszerzony i sięgać aż do Marszałkowskiej), a po drugiej stronie Pałacu Kultury - wskrzeszona ulica Chmielna, która na tym odcinku znikła po wojnie.
Obie arterie byłyby gęsto obsadzone drzewami. Łączyłaby je ważna ulica... podziemna. Przebiegałaby ona równolegle do ul. Marszałkowskiej i stanowiłaby dojazd do ogromnego podziemnego parkingu.
Bulwar zachodzącego słońca
Od strony Marszałkowskiej i Al. Jerozolimskich miałaby powstać relatywnie niska, 30-metrowa zabudowa, przy czym od Jerozolimskich nowe budynki miałyby być odsunięte o dobre kilkadziesiąt metrów. Miałby w tym miejscu powstać atrakcyjny bulwar ozdobiony np. szpalerem fontann. Aż tak dużą szerokość krytykują niektórzy urbaniści doradzający władzom Warszawy.
 |
|
W planach bulwar wzdłuż Alej Jerozolimskich ozdobiony szpalerem fontann i super oryginalny budynek tuż obok wyjścia ze stacji metra Centrum.
|
| |
- Można dyskutować o szerokości bulwaru, ale ta pierzeja jest wyeksponowana na południowe słońce. To oznacza, że nawet w zimie można się tu wygrzewać się na słońcu. Jeżeli w parterach budynków przy bulwarze powstałyby kawiarnie, sklepy i inne miastotwórcze usługi, to mogłaby to być najbardziej prestiżowa ulica stolicy - przekonuje dyrektor Mikos.
Woda może pojawić się też na kwadratowym placu przed Pałacem Kultury od strony Marszałkowskiej (to pod nim powstanie podziemny parking).
Planiści z Miejskiej Pracowni Planowania Przestrzennego i Strategii Rozwoju zaproponowali urządzenie tam płytkiej sadzawki, z której wodę można by spuszczać, żeby na placu urządzać imprezy. Nad placem mógłby zostać rozpięty ażurowy przeszklony dach.
Stara i nowa wizualizacja zabudowy centrum Warszawy
Szklane dachy przesłoniłyby też piesze pasaże wytyczone na tyłach budynków przy Marszałkowskiej i Jerozolimskich.
W ten sposób mogłoby zostać wykreowane centrum miasta skutecznie konkurujące z centrami handlowymi, które warszawiacy pokochali m.in. za to, że pomiędzy sklepami można spacerować nie martwiąc się o to, że napada im na głowę.
 |
|
Woda może pojawić się też na kwadratowym placu przed Pałacem Kultury od strony Marszałkowskiej. Planiści zaproponowali urządzenie tam płytkiej sadzawki
|
| |
Przy Al. Jerozolimskich pomiędzy kolejowym Dworcem Śródmieście, a wyjściem ze stacji metra Centrum przewidziano miejsce na budynek o wysokości do 45 metrów, który ma być obiektem o architekturze klasy światowej.
Ma to być nowa ikona stolicy, przed którą będą sobie robić zdjęcia turyści, super oryginalny budynek, którego nie da się pomylić z jakimkolwiek innym.
- Funkcja? Być może w przyszłości zostałby tam ulokowany np. ratusz dzielnicy Śródmieście, a na parterze - centrum informacji turystycznej - mówił Mikos.
Sześć wieżowców
Pomiędzy pieszym pasażem równoległym do Jerozolimskich a odrodzoną Chmielną zmieściłby się kolejny kwartał zabudowy.
Skalą zabudowy nawiązywałby do budynków po drugiej stronie pasażu, ale w dwóch miejscach dopuszczono 120-metrowe wieże (to nieco więcej niż wysokość hotelu Novotel Centrum, który warszawiacy wciąż nazywają hotelem Forum).
Przy tym pasażu, na południe od Muzeum Techniki mógłby powstać 230 metrowy wieżowiec (to zaledwie o jeden metr mniej, niż mierzy Pałac Kultury razem z iglicą).
 |
|
Najwyższe drapacze chmur miałyby powstać przy ul. Emilii Plater, po obu stronach Sali Kongresowej. Ten od południa miałby 250 m, a ten na północ, u zbiegu Plater i "Alei Parkowej" - nawet aż 300 metrów!
|
| |
Jeszcze wyższe drapacze chmur mogłyby powstać przy ul. Emilii Plater, po obu stronach Sali Kongresowej.
Ten od południa miałby 250 m, a ten na północ, u zbiegu Emilii Plater i "Alei Parkowej" - nawet aż 300 metrów!
Możliwy jest jeszcze jeden, 260-metrowy wieżowiec, który stanąłby przy Emilii Plater po drugiej stronie "Alei Parkowej" - na terenie dzisiejszego Parku Świętokrzyskiego. Pod jego budowę trzeba by wyciąć kilka drzew, w tym stuletni platan.
Budynek ten, zdaniem wielu urbanistów, wizualnie stłamsiłby i przytłoczył park Świętokrzyski. Na dodatek przez większą część dnia park byłby spowity cieniem wieżowca.
Przeciwko tej inwestycji protestują ekolodzy, warszawski oddział Stowarzyszenia Architektów Polskich, wielu warszawiaków oraz stołeczni radni Prawa i Sprawiedliwości.
Przedstawiając koncepcję planu wiceprezydent stolicy Jacek Wojciechowicz zaznaczył:
- Ten wieżowiec nie jest dla nas dogmatem. Nie będziemy się przy nim upierać.
Parkingi i przejścia dla pieszych
Pozostałe elementy planu to Muzeum Sztuki Nowoczesnej u zbiegu Marszałkowskiej i „Alei Parkowej” (w tym samym miejscu wytycza je obowiązujący plan; szwajcarski architekt Christian Kerez wraz z pracownią Stefana Kuryłowicza pracuje nad jego projektem ) oraz przeszklony ogród zimowy w Parku Świętokrzyskim, naprzeciwko Pałacu Młodzieży.
- Stanowiłby zaplecze dla parku - mogłaby powstać w nim kawiarnia czy restauracja - oraz dla terenu sportu przed Pałacem Kultury - dodaje Marek Mikos.
Przy kwadratowym placu-sadzawce, naprzeciwko Muzeum Sztuki Nowoczesnej mógłby powstać teatr muzyczny.
 |
|
W myśl planu Park Świętokrzyski ma być poszerzony i sięgać aż do Marszałkowskiej.
|
| |
W sumie nowe budynki na placu Defilad mieściłyby około pół miliona metrów kwadratowych. Około 150 tysięcy m kw. zajęłyby mieszkania - przewidziano na nie miejsce m.in. w wieżowcach przy odtworzonej Chmielnej, być może także zajęłyby część 300-metrowego wieżowca oraz drapacza chmur w parku - o ile by powstał.
Żeby mogły powstać wieżowce od strony Emilii Plater, najpierw pod tą ulicą trzeba by zbudować kilkupoziomowy podziemny parking, na którym mogłyby parkować samochody użytkowników i mieszkańców wieżowców.
Budowę tego parkingu ratusza ma od dawna w planach, nie ma za to na niego pieniędzy. Ostatnio postanowił, ze będzie budować go w trybie partnerstwa publiczno-prywatnego. Inwestycję tą miejscy urzędnicy zachwalali kilkanaście dni temu na prestiżowych targach nieruchomości w Cannes, budziła ponoć duże zainteresowanie.
Wsparcie merytoryczne tego projektu zadeklarował Europejski Bank Inwestycyjny.
Plac Defilad ma być ściślej "zszyty" z resztą miasta za pomocą kilku nowych przejść dla pieszych, które mają pojawić się m.in. na rondzie Dmowskiego (nadal jednak będzie działać także przejście podziemne ze sklepami).
Wciąż wiele pytań bez odpowiedzi
Prace nad koncepcją planu zagospodarowania trwały w stołecznym ratuszu od ponad półtora roku. Mimo to wiele kwestii pozostawiono nierozstrzygniętych. Jedną z nich jest duża rampa prowadząca do podziemnej ulicy, która wcinałaby się w park Świętokrzyski, inną - wspomniany wcześniej wieżowiec w parku, jeszcze kolejną - jak wysokie mają być wieżowce przy Emilii Plater.
Oprócz wersji zawierającej wcześniej podane wysokości miejscy urzędnicy zaprezentowali bowiem także wariant, w którym żaden z wieżowców nie przekroczyłby 250 m.
Klaster wysokiej zabudowy przesunąłby się wtedy bliżej Al. Jerozolimskich, współgrając z planowanym 260-metrowym wieżowcem Lilium który ma zaprojektować słynna Zaha Hadid (na razie inwestor z powodu światowego kryzysu zawiesił jednak prace projektowe i nie jest jasne, czy budynek w ogóle powstanie).
 |
|
W nowym centrum stolicy władze proponują m.in. fontanny, sadzawkę i eleganckie pasaże pod szkłem
|
| |
Eksperci z Rady Urbanistyki i Rozwoju Warszawy doradzający prezydent stolicy przyjęli koncepcję planu umiarkowanie pozytywnie.
- To krok w dobrym kierunku. Kreuje nowe centrum Warszawy, dobrze, że dopuszcza wysokie budynki od strony ul. Emilii Plater - mówi Czesław Bielecki, architekt i urbanista, jeden z członków tej rady.
Proponuje ratuszowi, by wzmocnił szanse na powstanie budynków na pl. Defilad poprzez zablokowanie możliwości budowy wieżowców w innych częściach miasta.
- Koncepcję oceniam pozytywnie, ale to trochę rozczarowujące, że po tak długich pracach wciąż nie jest konkretna, ma tyle wariantów - mówił urbanista Grzegorz Buczek, inny członek rady.
Narzekał, że ratusz nie przedstawił pomysłu na to, w jakim systemie zabudować plac Defilad.
- Nawet na budowę wieżowców w miejscu wież World Trade Center nie ma dziś pieniędzy. Ten plan jest hiperoptymistyczny, jeżeli przyjąć, że ma być zrealizowany w ciągu jakiś pięciu-siedmiu, a nie 15-25 lat.
To ciekawa prawidłowość: w poprzedniej kadencji uchwalono plan na kryzys w okresie boomu, a to jest plan na boom w okresie kryzysu.
Realizację zabudowy zapisanej w planie utrudniać będzie status gruntów na placu Defilad. Mapa własności terenu przypomina szachownice - do tak wielu terenów roszczenia zgłosili spadkobiercy dawnych właścicieli.
Budynki od strony Al. Jerozolimskich wymagałyby zawarcia przez miasto jakiegoś porozumienia z Polskimi Kolejami Państwowymi, do których należy tunel średnicowy przebiegający równolegle do Alej Jerozolimskich.
Niewykluczone, że konieczna byłaby też zmiana obowiązującego dziś prawa, które nie przewiduje możliwości budowy komercyjnych obiektów nad infrastrukturą publiczną, taką jak tory kolejowe. W Ministerstwie Gospodarki trwają przymiarki do wprowadzenia tzw. warstwowego prawa własności, które zlikwidowałoby ten problem.
Władze Warszawy liczą, że wszystkie pozostawione do dyskusji kwestie zostaną rozstrzygnięte w ciągu najbliższych kilku miesięcy i na przełomie 2009 i 2010 roku plan zostanie przedłożony Radzie Warszawy do uchwalenia. Aby założenia planu były jak najbardziej przystępne, architektom z pracowni GSZ zlecono opracowanie wizualizacji przedstawiających jak przykładowo mogłyby wyglądać budynki, które dopuszcza plan.
Z efektownych barwnych panoram wyłania się obraz nowoczesnego miasta z oryginalnymi obłymi wieżowcami.
Wiceprezydent Jacek Wojciechowicz próbuje budować wokół tego planu jeśli nie międzypartyjną koalicję, to przynajmniej międzypartyjny pakt o nieagresji.
Przedstawił go radnym z opozycyjnego klubu Prawa i Sprawiedliwości, szczegółowo odpowiadając im na ich pytania.
Na pytanie o to, jak jest gwarancja, że w przyszłej kadencji nie pojawi się nowy projekt planu (to w Warszawie jest już tradycją) zaproponował:
- Najlepiej głosować na PO. Albo podpiszmy porozumienie, przyjmując ten projekt jako wspólny.
Michał Wojtczuk
Gazeta Stołeczna
27.03.2009
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6429884.html