wydrukuj poleć znajomym zamów materiały
Od ilu lat pracuje Pani/Pan na różnych stanowiskach menedżerskich:

powyżej 20 lat
powyżej 15 lat
powyżej 10 lat
powyżej 5 lat
poniżej 5 lat
jeszcze nie byłam/-em menedżerem
nie chcę być menedżerem


Subskrypcja najnowszych ofert pracy





Nasi partnerzy:

rp.pl
gazeta.pl
onet.pl
interia.pl
wp.pl

Prof. Leszek Balcerowicz: Wszystkie partie powinny zająć się poprawą warunków do pracy i przedsiębiorczości 2013.05.25

Warszawa - 21 maja 2013 - Polskę trzeba porównywać z krajami o podobnym do naszego poziomie dochodu na mieszkańca i wtedy widzimy, że podatki u nas są wyższe, niż były w Szwecji wtedy, gdy ten kraj znajdował się na naszym obecnym etapie rozwoju. Należy więc - poprzez reformy - ograniczać wydatki, szczególnie te, które szkodzą rozwojowi gospodarki, np. zniechęcając ludzi do pracy. Trzeba budować silną przeciwwagę obywatelską dla rozmaitych grup roszczeniowych. Istotny jest nacisk obywatelski na wszystkie partie, aby zajęły się poprawą warunków do pracy i przedsiębiorczości. Trzeba pilnować, by państwo się nie rozrastało i nie zabierało nam kolejnych kawałków wolności. - stwierdził prof. Leszek Balcerowicz w rozmowie z Agatonem Kozińskim.

Prof. dr hab. Leszek Balcerowicz
Foto dzięki uprzejmości FOR
 

Warszawa – 21 maja 2013

"Polskę trzeba porównywać z krajami o podobnym do naszego poziomie dochodu na mieszkańca i wtedy widzimy, że podatki u nas są wyższe, niż były w Szwecji wtedy, gdy ten kraj znajdował się na naszym obecnym etapie rozwoju. Należy więc - poprzez reformy - ograniczać wydatki, szczególnie te, które szkodzą rozwojowi gospodarki, np. zniechęcając ludzi do pracy. Trzeba budować silną przeciwwagę obywatelską dla rozmaitych grup roszczeniowych. Istotny jest nacisk obywatelski na wszystkie partie, aby zajęły się poprawą warunków do pracy i przedsiębiorczości. Trzeba pilnować, by państwo się nie rozrastało i nie zabierało nam kolejnych kawałków wolności."stwierdził były Wicepremier i Minister Finansów, były Prezes NBP, prof. dr hab. Leszek Balcerowicz w rozmowie z Agatonem Kozińskim, redaktorem dziennika „Polska. The Times”.

Dzięki uprzejmości Forum Obywatelskiego Rozwoju i dziennika „Polska. The Times” zamieszczamy poniżej pełny tekst tego wywiadu.

Prof. dr hab. Leszek Balcerowicz w otoczeniu studentów Jesiennej Szkoły Leszka Balcerowicza.
Warszawa 23-25 listopada 2012.
Foto dzięki uprzejmości FOR
 
Agaton Koziński: Kiedy zdejmie Pan licznik długu publicznego?


Prof. dr hab. Leszek Balcerowicz: Nigdy, gdyż zakładam, że jakiś dług będzie. Zresztą nie o to chodzi, by ten dług miał szybko zniknąć, lecz o to, by rósł wolniej niż nasza gospodarka. Można to osiągnąć bądź poprzez podnoszenie podatków, bądź przez obniżanie wydatków. Wiadomo, że w sytuacji gdy podatki są wysokie - a w Polsce takie są - dalsze ich podnoszenie przynosi tylko chwilowy efekt, a na dłuższą metę hamuje wzrost gospodarki.

Na tle europejskim wcale takie wysokie nie są. Według danych Eurostatu z 2011 r. łączne obciążenie podatkami Polaka wynosi 32,4 proc., podczas gdy średnia UE to 40 proc.

To jest wadliwe porównanie.
Polskę trzeba porównywać z krajami o podobnym do naszego poziomie dochodu na mieszkańca i wtedy widzimy, że podatki u nas są wyższe, niż były w Szwecji wtedy, gdy ten kraj znajdował się na naszym obecnym etapie rozwoju.
Należy więc - poprzez reformy - ograniczać wydatki, szczególnie te, które szkodzą rozwojowi gospodarki, np. zniechęcając ludzi do pracy. Ale żeby to osiągnąć, trzeba wejść na drugi poziom i budować silną przeciwwagę obywatelską dla rozmaitych grup roszczeniowych. Staram się to robić poprzez rozwój Forum Obywatelskiego Rozwoju. Na tym bowiem poziomie sprawa się rozstrzyga.
W zależności od postawy obywateli kraj albo staje się Grecją, czyli pogrąża się w kryzysie po latach bonanzy za pożyczone pieniądze, albo staje się Włochami, czyli popada w wieloletnią stagnację, albo idzie do przodu.

Akurat rząd w ubiegłym roku obniżył zadłużenie kraju - dług publiczny zmalał z 53,5 proc. PKB do 52,7 proc., licząc według metodologii krajowej. To sygnał, że wydatki maleją mimo braku obywatelskiego nacisku. Może więc licznik nie jest potrzebny?

Proszę pamiętać, że gdybyśmy stosowali metodologię Eurostatu, to polski dług publiczny byłby powyżej ustawowego progu.
Po Węgrzech mamy najwyższy dług publiczny w naszej części Europy, dużo wyższy niż na przykład jest w Bułgarii czy krajach nadbałtyckich.
Poza tym dla różnych krajów różne są poziomy długu, które rynki finansowe spokojnie tolerują.
Niemcy płacą odsetki od 10-letnich obligacji na poziomie 1,27 proc., choć mają wyższą relację długu do PKB, a Polska - 3,10 proc.
Dobrze, że rentowność polskich obligacji się obniża, ale to samo dotyczy Czechów.

Węgrzy muszą za swoje "dziesięciolatki" płacić prawie 5 proc.

Ja nie twierdzę, że maleje wszystkim. Ale też nie zgadzam się z podejściem, w którym mówimy tylko o Polsce, bez żadnych porównań, jakby świat wokół nas nie istniał.
To bardzo prowincjonalne i często wprowadza w błąd.

Ale fakt, że obsługa polskiego długu bardzo staniała, jest bezsporny - i to jest jedna z największych zasług rządu Donalda Tuska.

O zasłudze można mówić wtedy, gdy określone działania danego rządu były przyczyną pozytywnej zmiany. Trudno natomiast mówić o szczególnych zasługach, gdy mamy równoległy spadek ceny długu w grupie państw regionu.
To raczej dowód na to, że relatywna ocena ryzyka w tej grupie krajów zmalała albo ocena ryzyka w innych krajach wzrosła.
Nie wszystko, co jest dobre albo złe w poszczególnych krajach, jest wynikiem działań poszczególnych rządów.
Oczywiście, nietrudno sobie wyobrazić gorszą politykę fiskalną niż za rządów obecnej koalicji, tyle tylko, że wtedy złamana zostałaby konstytucja, która zakazuje długu wyższego niż 60 proc. PKB.
Trzeba o tym pamiętać, by nie popadać w prymitywne schematy, według których za wszystko, co dobre czy złe, odpowiedzialny jest rząd.

Prof. dr hab. Leszek Balcerowicz podczas wykładu w ramach VIII edycji Wiosennej Szkoły Leszka Balcerowicza 2013.
Warszawa 19-21 kwietnia 2013.
Foto dzięki uprzejmości FOR
 
Taka formuła wygodnie porządkuje scenę polityczną.


Niczego nie porządkuje, tylko robi ludziom wodę z mózgu.
Od rządzących i opozycji trzeba wymagać poprawiania sytuacji w tych dziedzinach życia kraju, gdzie nie jest dobrze.
Proszę się zastanowić, czy można było robić systematyczne reformy w wymiarze sprawiedliwości, jeśli w Polsce było 22 ministrów sprawiedliwości od 1989 r.?
Za rządów PO-PSL mamy już piątego ministra - rotacja większa niż w spółkach Skarbu Państwa.
Konsekwencją tego jest fakt, że w tym resorcie wprowadzono mało konsekwentnych reform. Albo brakowało reformatorów, albo - jak już się pojawiali - to nie mieli wystarczająco dużo czasu, by program zmian przeprowadzić.
Ten drugi przypadek dotyczy Jarosława Gowina.
Nie oceniam go po jego niefortunnych wypowiedziach, tylko po głównej robocie, którą zaczął. Razi mnie to, że fuszerka w niektórych innych resortach nie przeszkadza, natomiast niefortunne wypowiedzi wystarczą, by usunąć ministra.
Proszę nie odebrać moich słów jako obrony określonej osoby. Ja bronię ważnej zasady.

Według ostatnich danych GUS polska gospodarka w pierwszym kwartale zyskała tylko 0,4 proc. PKB. W rządowym "Programie konwergencji" to silne spowolnienie tłumaczone jest kryzysem na Zachodzie. Pan przyjmuje to tłumaczenie?

Tak - choć na pewno nie da się obronić tezy, że kryzys w strefie euro jest 100-procentową przyczyną załamania w Polsce.
Nie można przypisywać wszystkiego, co złe, czynnikom zewnętrznym.
Trzeba pamiętać o innych procesach. Przecież część naszego przyśpieszenia w latach, kiedy byliśmy zieloną wyspą, opierała się na czynnikach przejściowych.
Na przykład Euro 2012 wymusiło przyśpieszenie inwestycji - ale ten czynnik wygasł.
Innym takim czynnikiem była mobilizacja przy wykorzystaniu funduszy europejskich - skoro wcześniej pieniędzy z Brukseli było więcej, to teraz musi ich być mniej.
Tylko proszę nie odczytywać tej wyliczanki w kategorii winy.
To nie są zarzuty wobec rządu.
Po prostu mieliśmy do czynienia z czynnikami przejściowymi, które stymulowały gospodarkę, ale których wpływ wygasł.
Lepiej by było przy tej okazji, gdyby było mniej propagandy sukcesu, bo to się mści.
Jeśli cały czas mówimy, jacy jesteśmy wspaniali i nie ostrzegamy ludzi, że dobre rezultaty są w części osiągnięte dzięki czynnikom przejściowym, to później mamy z tym kłopot.
Bo jak wytłumaczyć fakt, że przed chwilą było tak wspaniale, a teraz jest gorzej?

O tym, że gospodarka w tym roku wpadnie w turbulencje, wiadomo było od dawna. Antidotum na to miały być narzędzia, które Donald Tusk zaproponował w drugim exposé. Widać, że to się nie powiodło. Czy w ogóle była możliwość zamortyzowania tego upadku?

Nigdy nie da się dokładnie przewidzieć, jak duże będzie spowolnienie gospodarcze - dużo łatwiej jest przeprowadzić lot rakiety na Marsa.
Dlatego nie można winić ministra finansów za to, że nie był w stanie dokładnie oszacować głębokości załamania.
Przesadnie natomiast eksponowano poprzedni sukces, pomijając to, że jego część brała się - jak powiedziałem - z czynników przejściowych.
Wtedy można było ostrzec społeczeństwo, powiedzieć: idzie nam dobrze, ale cały czas tak nie będzie.
Można było to powiedzieć przy układaniu budżetu na ten rok.
Ponadto, w chwili gdy go przyjmowano, wskazywano, że jest on oparty na napiętych, optymistycznych założeniach. Może warto było przygotować bardziej realistyczny budżet i w ten sposób przygotować Polaków na gorszą rzeczywistość, zamiast dziś szukać usprawiedliwień i lekarstw, które są gorsze od choroby?

Prof. dr hab. Leszek Balcerowicz
Foto dzięki uprzejmości FOR
 
Co Pan w ten sposób określa?

Rząd PO-PSL w 2011 roku po kampanii czarnej propagandy w sprawie II filaru emerytalnego drastycznie ograniczył wpłaty do OFE i już z tego tytułu zwiększył zależność przyszłych emerytów od ZUS.
Teraz niektórzy ministrowie powtarzają stare i nieprawdziwe zarzuty, tak jak gdyby przygotowywali następny skok na oszczędności emerytalne Polaków - zamiast przygotować więcej reform, których polska gospodarka bardzo potrzebuje.
Przykładem są pomysły o tym, by na 10 lat przed wypłaceniem emerytury z II filaru skierować do ZUS - czyli wydać.
To byłby krok w stylu Viktora Orbána na Węgrzech, którego wielbią niektórzy politycy PiS.

Nikt w rządzie tego nie powiedział, nawet nie zasugerował.

Jak to nie - to jest propozycja Ministerstwa Finansów!
Są granice manipulacji, po przekroczeniu których traci się zaufanie do manipulatorów - z ogromnymi konsekwencjami politycznymi.
To jest moje ostrzeżenie pod adresem Platformy Obywatelskiej.
Chyba nie wszyscy wyborcy PO pragną, aby zbliżała się programowo do Orbána?

Co takiego właściwie jest w systemie emerytalnym, że politycy nieustannie przy nim grzebią? W 2011 roku reformowali OFE, rok temu podnosili wiek emerytalny, teraz znów wraca dyskusja o OFE. Tak będzie cały czas?

Pan jest bardzo uprzejmy, bowiem ja, słuchając wypowiedzi większości ekspertów zwalczających system kapitałowy, nie użyłbym słowa "dyskusja".
To jest czarna propaganda.
Dyskusja wymaga bowiem postawienia tezy oraz jej udowodnienia.
Zamiast tego mamy strumień insynuacji typu "komu to służy" albo antykapitalistycznej propagandy typu "OFE są prywatne, dlatego są złe".
Dwa lata temu opublikowałem w prasie ponad 10 stron odpowiedzi na wszystkie główne tezy ministra Rostowskiego.
Do dziś nie doczekałem się żadnej reakcji.
Zamiast tego mamy odgrzewanie wcześniejszych, wydumanych lub naciąganych zarzutów. Czy to jest dyskusja?
Nie, to jest ostrzał propagandy, dzięki któremu chce się pewnie zrobić skok w stylu Orbána zamiast koniecznych reform, a w tym pozbawienia demoralizujących przywilejów niektóre grupy społeczne.

Prof. dr hab. Leszek Balcerowicz
Foto dzięki uprzejmości FOR
 
Kogo należy tych przywilejów pozbawić?


Dla przykładu: można sobie bezkarnie chorować bez żadnej straty, gdy jest się policjantem, sędzią, prokuratorem.
Oni mają 100-procentowe zasiłki chorobowe.
Jako że w tych zawodach właściwie nie ma możliwości zwolnienia z pracy, to tych przywilejów można bezkarnie nadużywać.
Takie przywileje są zwyczajnie niemoralne.

Wrócę jeszcze do II filaru. Zarzuca Pan rządowi arogancję, ale przecież to Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych zaproponowała, by emerytury z OFE były wypłacane tylko przez 10 lat.

Teraz powtarza pan tezę ministra Rostowskiego.
Propozycja IGTE była dwuczłonowa - zakładała możliwość wyboru jednej z dwóch opcji.
I była propozycją wstępną, a nie ostatecznym rozwiązaniem.
Tymczasem dwuczłonowa propozycja została zredukowana do jednego elementu, a następnie zdemonizowana.
To niezwykła intelektualna nieuczciwość.
Tym bardziej, że PO w 2008 roku przygotowała propozycję ustawy dotyczącej wypłaty emerytur z II filaru - i była to uczciwa propozycja, bez skoku na OFE.
Ten projekt został jednak zawetowany w 2009 roku przez Lecha Kaczyńskiego, ale później partia nigdy do niego nie wróciła.
Co takiego stało się z Platformą przez dwa lata, skoro kiedyś takie propozycje zgłaszała, a teraz jej minister proponuje ruch w stylu Orbána?

Jak Pan to tłumaczy?

Są dwa wytłumaczenia.
Albo zostali oczarowani przez Orbána oraz panią Fedak i gremialnie zmienili zdanie pod wpływem ich argumentów, albo głosują na rozkaz swojego kierownictwa, które zmieniło zdanie.

Minister Fedak najostrzej sprzeciwiał się minister Boni, niedługo jednak przestanie być członkiem rządu. OFE traci ostatniego obrońcę w gabinecie Tuska?

Tu nie chodzi o OFE, ale o oszczędności emerytalne Polaków oraz o przyzwoitość w życiu publicznym.
Do Michała Boniego mam wiele sympatii, ale muszę zauważyć, że zrobił dziwną woltę. Najpierw bronił dobrej sprawy, a potem zaczął występować wspólnie z ministrem Rostowskim i bronić złej.
Tak się zachowują osoby, dla których lojalność wobec konkretnych osób jest ważniejsza niż lojalność wobec określonej sprawy.
Ja uważam, że w takich sytuacjach należy powiedzieć "nie" i odejść.
Ja nie miałem z tym wielkich problemów - w czasach, gdy nastał rząd Jana Olszewskiego, i później, gdy w 2000 roku widziałem, jak rozpada się AWS.
Oczywiście, mnie było łatwiej odejść z polityki, bowiem nigdy nie byłem politykiem zawodowym, tylko wchodziłem do polityki, by zrobić coś potrzebnego dla kraju.
Gorzej jest z politykami zawodowymi, którzy nie mają innego niż polityka pomysłu na zarabianie na życie. A przecież czołówka polskiej polityki to politycy zawodowi.

Pierwsze emerytury z II filaru będą wypłacane w przyszłym roku. Emeryci nie powinni jednak spodziewać się bajońskich sum.

Główna część emerytury wskutek drastycznego obcięcia wpłat do OFE będzie w przyszłości pochodzić z ZUS, gdzie - przypominam - wpłaca się składki, które od razu są wypłacane.
My musieliśmy w 1998 roku reformować system emerytalny, bo po PRL odziedziczyliśmy rozwiązania dające obietnice nie do zrealizowania.
Dlatego zrobiliśmy ważną reformę w formie tzw. I filaru.
A co do II filaru, to jak się tam mało wkłada, to później niewiele można wyjąć.
I tu widać rażącą nieuczciwość.
Niektórzy przeciwnicy systemu kapitałowego, włącznie z członkami koalicji PO-PSL, posługują się argumentem, że będą wypłacane z niego niskie emerytury.
Innymi słowy - jako argument przeciw OFE podają efekt własnych działań.
To perfidia do kwadratu.

Prof. dr hab. Leszek Balcerowicz
Foto dzięki uprzejmości FOR
 
A czy w ogóle trzeba jeszcze grzebać w systemie emerytalnym w poszukiwaniu pieniędzy? Nie łatwiej je znaleźć, pobudzając gospodarkę?

Polska stoi przed serią problemów, które grożą trwałym spowolnieniem rozwoju gospodarki. Pierwszy to kwestia demografii. Coraz szybciej się starzejemy.
Bez dodatkowych reform w 2020 roku w Polsce będzie o milion rąk do pracy mniej niż obecnie.
Po drugie, mamy bardzo niską stopę inwestycji prywatnych.
Jeśli inwestorzy prywatni mało inwestują, to nie dlatego, że nie lubią, tylko dlatego, że nie ma do tego odpowiednich warunków.
Są na przykład zbyt skomplikowane podatki lub mało przewidywalne prawo.
W Polsce są ustawy blokujące inwestycje, na przykład ustawa nadmiernie chroniąca lokatorów, co blokuje budowę mieszkań na wynajem.
Zamiast ją teraz zmienić, proponuje się dofinansowanie kupna mieszkań własnościowych.

Politycy nie ruszają ustawy chroniącej najemców, bowiem boją się osób żyjących w mieszkaniach komunalnych i spółdzielczych.

Zniesienie tej ustawy ułatwiłoby znalezienie taniego mieszkania na wynajem.
W Niemczech nie ma takiej ustawy i tam wynajęcie lokum jest proste.
Takie rozwiązanie jest korzystne dla osób biedniejszych, których nie stać na kupno mieszkania, ale także dla całego kraju, bowiem sprzyja mobilności ludzi.

Mówił Pan o problemach z inwestycjami.

W Polsce zbyt niski odsetek naszego PKB przeznaczamy na inwestycje.
Jedną z przyczyn to blokujących jest niski poziom oszczędności Polaków. Na to jeszcze nakłada się inny niepokojący czynnik. Po 1989 roku szybko podnosiliśmy efektywność gospodarki, ale ostatnio jednak ta poprawa słabnie.

Inwestycje chce wpierać rząd - w tym celu stworzył Program "Inwestycje Polskie" i za jego pośrednictwem chce wpompować w gospodarkę 40 mld zł. To dobre rozwiązanie?

Dużo skuteczniejsze byłoby usunięcie barier dla inwestycji prywatnych, zamiast powoływanie nowej instytucji, na dodatek narażonej na naciski polityczne. Po co sięgać lewą ręką do prawego ucha?

Jednym z pomysłodawców PIR jest Jan Krzysztof Bielecki. Razem tworzyliście liberalny rząd w 1991 roku, a teraz krytykuje Pan zgłaszane przez niego pomysły.

Z samego faktu, że ktoś kiedyś należał do KLD nie wynika, że on przemyślał, co to znaczy "liberalizm" i od czego zależy rozwój gospodarki. Nigdy nie słyszałem, by Jan Krzysztof Bielecki, przewodniczący Rady Gospodarczej przy premierze, merytorycznie odniósł się do groźby trwałego spowolnienia wzrostu gospodarczego w Polsce.
A to największy problem.

Bielecki musi odpierać teraz zarzuty o lobbing na rzecz firm rosyjskich. Wcześniej takie kłopoty miał Aleksander Kwaśniewski, a jeszcze wcześniej stanowisko stracił Mikołaj Budzanowski z powodu braku informacji na temat rosyjskich planów budowy gazociągu. Bartłomiej Sienkiewicz powiedział, że Rosjanie mają przycisk do emocji w Polsce. Czy zawsze tak było?

Uważam, że sformułowanie ministra Sienkiewicza jest trafne.
Mnie niepokoi to, że prawie wszystkie siły polityczne zaczynają w wewnętrznej walce grać kartą antyrosyjską.
Zapomina się o znaczeniu rynku rosyjskiego dla Polski.
Rosja jest dla nas jako rynek zbytu dużo ważniejsza niż my dla nich.
Nie wiem, czy ci, którzy grają antyrosyjską kartą w polskiej polityce, zdają sobie sprawę z ryzyka, jakie to ze sobą niesie.
Nasz eksport żywności do Rosji szybko rośnie - ale przecież to można łatwo zablokować jedną decyzją polityczną. A to zaszkodziłoby tysiącom ludzi, którzy żyją z tego eksportu. Politycy powinni o tym pamiętać.

Nie pojawił się Pan na żadnej debacie dotyczącej wchodzenia Polski do strefy euro. Dlaczego?

Bo to nie jest najważniejszy teraz temat dyskusji.
Dziś najważniejszy temat w Polsce to groźba trwałego spowolnienia polskiej gospodarki. Tymczasem politycy o tym najważniejszym temacie w ogóle nie mówią.

Czy wprowadzenie euro w Polsce byłoby - według Pana - antidotum na to spowolnienie? Czy raczej drogą na skróty?

Aby móc dobrze wejść do strefy, trzeba wykonać reformy, które i tak są nam niezbędne - nawet gdyby euro nie istniało. Czyli trzeba uzdrowić finanse publiczne, uelastycznić gospodarkę, usunąć przeszkody stojące przed inwestorami, dokończyć prywatyzację itp.
Te wszystkie zmiany trzeba na politykach wymusić poprzez obywatelski nacisk.

W dyskusji o wejściu do strefy euro przewija się wątek dużego zmniejszenia długu publicznego.

Nie mam z tym problemów. Poza jednym wyjątkiem - by ten postulat nie stał się pretekstem do kolejnego zamachu na oszczędności Polaków zgromadzone w II filarze, czyli do ruchu w stylu Orbána.

Wymienił Pan listę reform, które dla Polski są niezbędne. Czy według Pana gabinet Donalda Tuska ma jeszcze siłę, by te reformy wprowadzić w życie? Bo dziś zachowuje się tak, jakby chciał udowodnić, że władza naprawdę zużywa.

To przesada.
Znam polityków, którzy dobrze rządzili przez kilkanaście lat.
Choćby John Howard w Australii.
Oni są dowodem na to, że władza nie zużywa się w równym tempie. Ona zużywa się wtedy, gdy się źle organizuje pracę - wtedy jest więcej chaosu, a to rzeczywiście zużywa.
Nawet kierowanie małą firmą wymaga elementarnej organizacji i właściwego doboru współpracowników.

Prof. dr hab. Leszek Balcerowicz w otoczeniu studentów VIII edycji Wiosennej Szkoły Leszka Balcerowicza 2013.
Warszawa 19-21 kwietnia 2013.
Foto dzięki uprzejmości FOR
 
Teraz w rządzie Tuska króluje chaos.


W Polsce doszło do bardzo dużej koncentracji władzy w rękach premiera.
Sam fakt koncentracji tej władzy nie jest zły. Ale wymaga on bardzo sprawnego merytorycznego sztabu.
Ja sam pracowałem w rządzie w trudnych, przełomowych okresach. Jeśli wtedy coś się udawało, to tylko dlatego, że miałem fantastycznych współpracowników.

Wśród nich Jacka Rostowskiego.

Jacek Rostowski był istotnym doradcą, ale nie pełnił funkcji decyzyjnych.
W Polsce panuje mit mówiący, że reformy, czyli kroki poprawiające warunki dla pracy i przedsiębiorczości, są zawsze bardziej ryzykowne niż niepodejmowanie tych kroków.
Ale gdy piętrzą się problemy, strategia zaniechań jest bardziej ryzykowna politycznie - a także niedobra dla kraju.

Na początku naszego wywiadu mówił Pan, że presję na polityków muszą wywierać obywatele i że powinni oni zacząć się organizować. A Pan jest gotów stanąć na czele ruchu obywatelskiego?

Staram się to robić poprzez swą aktywność medialną.
Równolegle rozwijam Forum Obywatelskiego Rozwoju, które jest organizacją pozarządową, a nie partią polityczną.

FOR jest bardziej think tankiem niż ruchem społecznym. Nie myśli Pan o rozszerzeniu formuły?

Nie zamierzam tworzyć partii politycznej.
Staramy się natomiast rozwinąć FOR w Polsce.

Dziś w Polsce nie ma żadnego ugrupowania liberalnego. Jak Pan to tłumaczy?

Rywalizacja partii w Polsce często przypomina rywalizację w Grecji, gdzie politycy licytowali się, kto da więcej.
Dlatego tym bardziej istotny jest nacisk obywatelski na wszystkie partie, aby nie udawały świętych Mikołajów, a zajęły się poprawą warunków do pracy i przedsiębiorczości.
Trzeba pilnować, by państwo się nie rozrastało i nie zabierało nam kolejnych kawałków wolności.

Czy gdyby brakowało konkretnych działań przez kolejny rok, to będzie Pan próbował wraz ze współpracownikami z kół FOR wyciągnąć Polaków na ulicę pod hasłem "Tusk musi odejść"?

Nie mam takich planów.
Przede wszystkim trzeba porównywać.
Przecież to, co proponuje opozycja, jest często jeszcze gorsze.

Rządy najlepszego z najgorszych nie są rozwiązaniem.

Zgadzam się.
Partia, która będzie grała argumentem, że inni są gorsi od niej, długo nie pociągnie. Zwolennicy takiego ugrupowania potrzebują czegoś więcej. I trzeba im to dać.
Nie dlatego, że istnieje wielkie ryzyko, iż przeniosą swój głos na kogoś innego.
Istnieje ryzyko, że oni w ogóle nie zagłosują.
Dlatego trzeba dbać o własnych wyborców, swój twardy elektorat.
Nie można go traktować jak masy, którą da się zmanipulować.

Rozmawiał Agaton Koziński


Źródła:

http://www.for.org.pl/
 

http://www.polskatimes.pl/
 


ASTROMAN Magazine - 2013.05.12

Dr Andrzej Sadowski: Demokracja w Polsce stała się ustrojem, w którym realną władzę sprawuje biurokracja

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1462  


ASTROMAN Magazine - 2013.05.12

Pomyśl o Przyszłości: 21 powodów dlaczego nie możemy dogonić Zachodu

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1461  


ASTROMAN Magazine - 2013.05.03

Jan Gmurczyk: Dbajmy o przedsiębiorców i odczarujmy rynek pracy

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1455  


ASTROMAN Magazine - 2013.05.03

Prof. Leszek Balcerowicz: Potrzebujemy strażników wolności gospodarczej i społecznej

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1454  


ASTROMAN Magazine - 2013.05.01

Global Social Progress Index 2013. Sweden on top spot, Poland ranked 13th overall

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1451  


ASTROMAN Magazine - 2013.04.08

Jak zwiększyć konkurencyjność mikro, małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1439  


ASTROMAN Magazine - 2013.03.16

Europejskie organizacje profesjonalistów krytykują polskie budownictwo drogowe

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1424  


ASTROMAN Magazine - 2013.02.20

Prof. Andrzej Koźmiński: Armia okupacyjna jest w Polsce

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1412  


ASTROMAN Magazine - 2013.01.27

PAIiIZ: Polskie przepisy hamują napływ zagranicznych inwestycji do Polski

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1398  


ASTROMAN Magazine - 2013.01.10

Prof. Leszek Balcerowicz: Sensowne działania antykryzysowe to są takie, które trwale usuwają bariery rozwoju gospodarki

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1381  


ASTROMAN Magazine - 2012.12.22

Dariusz Rosiak: Dyktatura bylejakości

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1372  


ASTROMAN Magazine - 2012.12.09

Prof. Witold Orłowski: Trwałe miejsca pracy tworzone są tylko w sektorze prywatnym

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1364  


ASTROMAN Magazine - 2012.10.21

Ranking najdynamiczniej rozwijających się gospodarek na świecie 2012

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1335  


ASTROMAN Magazine - 2012.01.24

Robert Gwiazdowski: Praca na etacie najbardziej opłaca się państwu

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1158  


ASTROMAN Magazine - 2011.12.26

Tomasz Wróblewski: Życzenia dla Polski. Dajmy sobie szansę, żeby być znowu krajem wielkiej mocy

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1132  



ASTROMAN Magazine

Publikacja tekstów pochodzących z wydawnictw prasowych bądź elektronicznych prezentowanych w ASTROMAN Magazine nie ma charakteru komercyjnego, służy wyłącznie celom edukacyjnym, dydaktycznym i naukowym - zgodnie z Ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 04.02.1994 r. (Dz. U. z dn. 23.02.1994 r. nr 24, poz. 83).



wydrukuj ten artykuł
  strona: 1 z 1
polecamy artykuły
Mobile World Congress 2018: Qualcomm and Leading Automotive Companies Across the Globe Drive the Commercialization of C-V2X
Cisco Appoints New President for Asia Pacific & Japan to Lead Regional Growth Charge and Accelerate Digital Transformation
Roche to acquire Flatiron Health to accelerate industry-wide development and delivery of breakthrough medicines for patients with cancer
BCG report: The Most Innovative Companies 2018. Innovators Go All In On Digital
Mobile World Congress 2018. Barcelona, 26 February - 1 March 2018
Gala Property Design Awards 2018 w Katowicach
XTPL consistently pursuing commercialization of its breakthrough technology on the global market
SpaceX: Falcon Heavy Test Launch
Intel Xeon D-2100 Processor Extends Intelligence to Edge, Enabling New Capabilities for Cloud, Network and Service Providers
Siemens: Wunsiedel. A revolution in power distribution
Gary Gilliland: Cancer Research In 2018. Advances That Will Propel Us To Cures
NASA: Celebrating 60 Years of Groundbreaking U.S. Space Science
NASA: Studying the Van Allen Belts 60 Years After America's First Spacecraft
Rok 2018 w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie. Tak wiele w tak małym
Davos 2018: To Prevent a Digital Dark Age. World Economic Forum Launches Global Centre for Cybersecurity
strona główna  |  oferty pracy  |  executive search  |  ochrona prywatności  |  warunki używania  |  kontakt     RSS feed subskrypcja RSS
Copyright ASTROMAN © 1995-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: TAU CETI.