wydrukuj poleć znajomym zamów materiały
Od ilu lat pracuje Pani/Pan na różnych stanowiskach menedżerskich:

powyżej 20 lat
powyżej 15 lat
powyżej 10 lat
powyżej 5 lat
poniżej 5 lat
jeszcze nie byłam/-em menedżerem
nie chcę być menedżerem


Subskrypcja najnowszych ofert pracy





Nasi partnerzy:

rp.pl
gazeta.pl
onet.pl
interia.pl
wp.pl

Tomasz Wróblewski: Wzrostu nie da się dodrukować 2011.12.04

Warszawa - 2 grudnia 2011 - Unia oraz niemal każde z jej państw z osobna dawno temu straciły kontrolę nad systemami emerytalnymi, hojnymi zasiłkami i omnipotentną biurokracją, pod którą coraz częściej układane są prawa i regulacje nieliczące się z potrzebami biznesu czy realiami rynku. Coraz wyższe koszty socjalne przerzucane są na pracodawców. Wypychają europejski kapitał do Indii, Ameryki Południowej i Chin. Te nieliczne kraje, jak Niemcy, które stosunkowo wcześnie zdiagnozowały zagrożenie i korzystając z koniunktury, przeprowadziły imponujące reformy, tnąc koszty pracy oraz świadczenia zachęcające do życia na bezrobociu, dziś są potęgą eksportową.

Tomasz Wróblewski, Redaktor Naczelny dziennika „Rzeczpospolita”, Zastępca Prezesa Zarządu Presspublica Sp. z o.o.
Foto dzięki uprzejmości Polskieradio.pl / Wojciech Adam Jurzyk
 

Blog Tomasza Wróblewskiego na blog.rp.pl

wpis 2 grudnia 2011

 
 
W trzecią rocznicę pierwszego planu ratowania europejskich finansów mamy, jeżeli dobrze liczę, już siódmy taki plan, tyle że ogólnoświatowy
.

Europę ma tym razem uratować zalew taniego dolara.

Tani dolar raz już doprowadził rynki do płaczu.
W 2008 roku doszło do największej w historii niewypłacalności kredytowej banków. Ale tym razem ma być inaczej. Bo po środowej interwencji szefów banków centralnych dolar będzie jeszcze tańszy.

Giełdy zawsze się cieszą, kiedy rządy włączają maszyny drukarskie, licząc na większy ruch w interesie. I radość zwykle trwa, dopóki ktoś nie zatrzyma maszyn.
Po czym wszystko wraca do stanu poprzedniego.

A to dlatego, że prawdziwy problem Europy nie wziął się z braku banknotów.

Prawdziwy problem Europy, i Polska nie jest w tym względzie unikalna, to systemowy brak wzrostu gospodarczego. Coś, czego nie da się dodrukować.

Problemem jest zastój niezależny od koniunktury, giełdowych spekulacji, kryzysu surowcowego.

Europa od lat buksuje w miejscu po śliskim podłożu socjalnym.
Dziś jest to wyjątkowo dotkliwe, ale spadek konkurencyjności europejskich firm jest zjawiskiem trwałym.
Trwa nie tylko w kryzysie, ale i w okresie największych zwyżek.

Unia oraz niemal każde z jej państw z osobna dawno temu straciły kontrolę nad systemami emerytalnymi, hojnymi zasiłkami i omnipotentną biurokracją, pod którą coraz częściej układane są prawa i regulacje nieliczące się z potrzebami biznesu czy realiami rynku.

Coraz wyższe koszty socjalne przerzucane są na pracodawców.

Wypychają europejski kapitał do Indii, Ameryki Południowej i Chin.

Za każde euro zainwestowane poza sockontynetem przedsiębiorcy mogą więcej wyprodukować i więcej wyjąć zysków.
Bez obaw, że na koniec większość wessie machina socjalna
.

Te nieliczne kraje, jak Niemcy, które stosunkowo wcześnie zdiagnozowały zagrożenie i korzystając z koniunktury, przeprowadziły imponujące reformy, tnąc koszty pracy oraz świadczenia zachęcające do życia na bezrobociu, dziś są potęgą eksportową.

Fakt, że swój dobrobyt zawdzięczają w dużej mierze eksportowi do biedniejszych państw Europy, ale z drugiej strony, to oni, a nie Grecy i Hiszpanie są dziś w stanie konkurować z tanią siłą roboczą z Indii czy Brazylii.

Niemcy, ale też Finowie, Holendrzy, Estończycy to ginący gatunek ludzi, którzy rozumieją, że kupując alkoholikowi wódkę, nie wyleczy się go z choroby.

Niemieckie oszczędności nie wykupią Europy z długów ani nie ochronią jej przed zaciąganiem nowych.

To nie przeszkadza lewicowej prasie konsekwentnie winić za niewydolność europejskich gospodarek Niemców, którzy „nie wywiązują się ze swoich powinności” – jak pisze „Washington Post”.
Zabrakło tu tylko odniesień do reparacji za I wojnę światową, którymi szantażowano II Rzeszę w latach 20. XX wieku.

Politycy chętnie uciekają w wojenną retorykę, żeby wymusić na przeciwnikach ustępstwa.
A w wypadku Niemców ten motyw jest szczególnie nęcący.

Nie ma nic łatwiejszego niż odwołać się do doświadczeń I czy II wojny światowej. Ale rok 2014 to nie będzie 1914.
Mała szansa, żeby Hiszpanie szlakiem swoich królów ruszyli po pieniądze na Niderlandy. Żeby Niemcy wysłali Luftwaffe do Aten po realizację greckich obligacji.

Minister Sikorski ma rację, że w kryzysie groźna jest bierność.
Ale jeszcze groźniejsze jest odwracanie uwagi od prawdziwych problemów wydumanymi fobiami
.

Euro przeforsowali politycy, z czysto politycznych względów.
Tak skrojony projekt bez oparcia w unii politycznej od początku był skazany na porażkę.

Błąd można nadrobić. Ale reformami systemów gospodarczych we wszystkich państwach, a nie tylko obciążając kosztami Niemców.

W listopadzie mieliśmy jeszcze jedną rocznicę.
Minęło równo pięć lat od śmierci noblisty, który przepowiedział kryzys strefy euro w dniu emisji pierwszej monety.
„To waluta wyłącznie na dobrą pogodę”.

Może przed zbliżającym się szczytem przywódców unijnych warto przypomnieć kolejne siedem prawd Miltona Friedmana.
Zanim stworzą nam nowego potworka.

1. Cięcie podatków jest zawsze dobre. W każdych warunkach, pod dowolnym pretekstem, z dowolnego powodu i zawsze się da.

2. Tam, gdzie właścicielem są wszyscy, tam nie ma właściciela.

3. Jeżeli 90 proc. ludzi zgadza się samoopodatkować, żeby pomóc 10 proc. biednych, to nie jest to samo, co 80 proc. zgadzających się opodatkować 10 proc. najbogatszych, żeby pomóc 10 proc. najbiedniejszych. Pierwsze jest głupie, a drugie nieetyczne.

4. Jeżeli rząd będzie zarządzał Saharą, to za pięć lat na pustyni zabraknie piachu.

5. Nie ma transakcji, dopóki wszystkim stronom się to nie opłaca – to jedyna prawda o wolnym rynku.

6. Nikt nie wydaje cudzych pieniędzy tak ostrożnie jak własnych.

7. Inflacja to opodatkowanie bez ustawy podatkowej.


Tomasz Wróblewski


 
 
Źródło: blog Tomasza Wróblewskiego na blog.rp.pl

http://blog.rp.pl/wroblewski/  



Tomasz Wróblewski

Redaktor Naczelny dziennika „Rzeczpospolita”,
Zastępca Prezesa Zarządu Presspublica Sp. z o.o.


Tomasz Wróblewski
Foto dzięki uprzejmości wirtualnemedia.pl
 
Tomasz Wróblewski (ur. 1959)

Karierę medialną zaczynał w Stanach Zjednoczonych.
Po studiach na University of Houston współpracował z Newsweekiem i Washington Post w Waszyngtonie.

Był korespondentem Radia Wolna Europa w USA, a po 1989 roku niezależnych polskich mediów.

Tworzył między innymi waszyngtońskie biuro radia RMF.

Po powrocie do Polski kolejno pełnił funkcje dyrektora anteny RMF, zastępcy naczelnego „Wprost” a następnie naczelnego i wydawcy „Newsweek Polska” i „Forbes”.

Do 2008 roku był wiceprezesem wydawnictwa Polskapresse.

Był stałym publicystą Rzeczpospolitej, wykładowcą Collegium Civitas, redaktorem naczelnym „Dziennika Gazety Prawnej”.

Publikacje: książka „Bill Clinton – ani chwili do stracenia”, artykuły na łamach „Polityki”, „Wprost”, „Newsweek US”, „Wall Street Journal”.


 
 
„W "Rzeczpospolitej" uważamy, że nikt nie ma monopolu na prawdę i rację, a do tego, co słuszne, dociera się przez spór i debatę. Takiej debacie chcemy służyć. "Rzeczpospolita" to pismo dla ludzi, którzy lubią różnicę zdań, myślą samodzielnie i nie boją się iść pod prąd. Nie znoszą manipulacji i propagandy. Nie ulegają ideologicznym modom - wolą odwołać się do trwałych wartości, roztropności i zdrowego rozsądku. Potrafią patrzeć krytycznie na politykę, gospodarkę, kulturę, media. "Rzeczpospolita" to gazeta dla tych, którzy mają odwagę myśleć."


Źródło: „Rzeczpospolita”

http://www.rp.pl/temat/176089.html  

http://www.rp.pl/temat/87176.html  



ASTROMAN Magazine - 2011.10.30

Tomasz Wróblewski: Partia z fasonem

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1090  


ASTROMAN Magazine - 2011.10.14

Oświadczenie wydawcy dziennika "Rzeczpospolita" oraz nowy skład Rady Nadzorczej i Zarządu spółki Presspublica

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1076  


ASTROMAN Magazine - 2011.07.02

Grzegorz Hajdarowicz to już "Rzeczpospolita", "Parkiet", "Uważam Rze", "Przekrój" i "Sukces"

http://www.astroman.com.pl/index.php?mod=magazine&a=read&id=1009  



ASTROMAN magazine


wydrukuj ten artykuł
  strona: 1 z 1
polecamy artykuły
The highlights at CEBIT 2018
The Belt and Road Blockchain Consortium: The Way Forward. The Belt and Road Summit 2018 in Hong Kong on 28 June, 2018
Airbus signs contract for HERON TP drones with the German Armed Forces
NVIDIA. Reaching the Summit: Accelerated Computing Powering World's Fastest Supercomputer
IBM Systems. Reaching the Summit: The World's Smartest Supercomputer
A flagship Indonesian Belt and Road site, the Morowali Industrial Park, received an extra USD1.22 billion in mainland investment
Komisja Europejska: 16 mld euro na program kosmiczny, który ma sprzyjać wiodącej pozycji UE w sektorze kosmicznym po 2020 roku
Komisja Europejska proponuje inwestycje w wysokości 9,2 mld euro w pierwszy w historii program w dziedzinie technologii cyfrowych
Komisja Europejska: 42,3 mld euro na inwestycje na rzecz zapewnienia Europejczykom dostępu do wysokowydajnej infrastruktury
NVIDIA Isaac Launches New Era of Autonomous Machines
Microsoft to acquire GitHub for USD7.5 billion
Papież Franciszek przyjął Premiera Mateusza Morawieckiego z rodziną na audiencji w Watykanie
INTEL: Reimagining the Data Center Memory and Storage Hierarchy
Public presentation of first ACH130 delivered since the launch of Airbus Corporate Helicopters
Microsoft acquires Semantic Machines, advancing the state of conversational AI
strona główna  |  oferty pracy  |  executive search  |  ochrona prywatności  |  warunki używania  |  kontakt     RSS feed subskrypcja RSS
Copyright ASTROMAN © 1995-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: TAU CETI.